- Jeszcze chwilka - wymamrotałam
- Nie, za 15 minut wyjeżdżamy - stał nade mną
- Za ile? - otworzyłam jedną powiekę
- No dobra za 20 - wyszedł z pokoju
Nie było wyjścia musiałam wstać. Stojąc przed szafą usłyszałam pukanie do drzwi, a po chwili do pokoju weszła Zuza
- Mogę? Co robisz?- patrzyła na mnie
- Nie wiem co założyć - usiadłam zrezygnowana na łóżku
- To ja ci coś wybiorę, a ty idź się odśwież - podeszła do szafy. Posłuchałam jej rady i poszłam do łazienki wziąć szybki prysznic, a następnie zrobiłam lekki makijaż. Na powieki nałożyłam lekki odcień różu i narysowałam kreski, rzęsy pociągnęłam tuszem i nałożyłam puder. Włosy podkręciłam na lokówce dzięki czemu moje brązowe włosy przybrały kształt spirali. Wyszłam z łazienki i udałam się do pokoju aby zobaczyć co Zuza wybrała. Weszłam do pokoju, na łóżku dostrzegłam różową sukienkę z dłuższym tyłem, a do tego kremowe szpilki.
- Zuza ja mam to założyć? - krzyknęłam
Momentalnie w pokoju pojawili się Zuza i Przemek
- A co chcesz od tej sukienki? Zakładaj i nie marudź - nakazał Przemek
- No co? Piękna jest, zaniemówi na twój widok, a po za tym pasuje ci do koloru odcienia na powiekach. - uśmiechnęła się
- Ja tam jadę z nim pogadać - przypomniałam im
- To nie znaczy że masz brzydko wyglądać. Zakładaj ją i przychodź. Masz 5 minut - oznajmił Przemek i wyszedł
Z wielkim grymasem założyłam tą sukienkę
- Tu masz kilka rzeczy w razie czego - Zuza podała mi torbę nie wiedziałam po co ale zabrałam ją i wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu i ruszyliśmy.
*
Wstałem dziś bez żadnych pobudek i przed czasem. Sam się zdziwiłem ale szybko się wygramoliłem z łóżka i poszedłem wziąć prysznic. Wychodząc z łazienki usłyszałem pukanie do drzwi. Maciek jeszcze spać więc poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stała Aneta
- A Tobie co się stało? - patrzyła na mnie z niedowierzaniem
- A co miało się stać? - wpuściłem ją do środka
- Zazwyczaj nie dało się ciebie dobudzić, a teraz wstałeś wcześniej od Maćka. Właśnie trzeba go obudzić - wyminęła mnie i poszła go budzić. Usiadłem w fotelu i czekałem aż Maciek wyjdzie z łazienki i będziemy mogli iść na śniadanie, a później na próbę. Po paru minutach wyszedł i ruszyliśmy
- Więcej z nim pokoju nie biorę - odrzekł oburzony Maciek do Anety
- Co ci takiego zrobił? - spojrzała na niego
- Jak nie kręci się na łóżku wkurzony to cieszy się do telefonu i jeszcze poduszką w nocy dostałem - zaczął się denerwować
- Ej ale mówiłem że oddaje - zaśmiałem się
*
Po 2 godzinach drogi miałam już dosyć. Nie dość że jestem zmęczona to jeszcze nie wygodnie mi było w tej sukience
- Ty wiesz w ogóle gdzie jechać? - spytałam opierając się o szybę
- Tak, jedziemy prosto na próbę bo po południu grają koncert - odparł
- Jejku to nie jest dobry pomysł - znowu naszły mnie czarne myśli
- A ty znowu swoje. Powiedziałem jedziemy i koniec
Przez resztę drogi albo spałam albo słuchałam muzyki. Gdy dojechaliśmy na miejsce moje serce zaczęło szybciej bić w myślach układałam sobie co mam mu powiedzieć
- Wysiadasz sama czy mam ci pomóc? - spojrzał na mnie i zaczął się śmiać
- Spadaj - niepewnie otworzyłam drzwi samochodu. Stanęłam przed drzwiami budynku
- Wdech, wydech - szepnęłam i weszłam do środka
Mimo iż była dopiero 13.00 w pomieszczeniu panował półmrok. Oświetlały go jedynie kolorowe światełka które były przymocowane na scenie.
- W czym mogę pani pomóc? - podszedł do mnie chłopak zapewne był tu kelnerem bo był w stroju podobnym do tych co noszą kelnerzy
- Poszukuje menadżera chłopaka który ma tu dziś koncert - uśmiechnęłam się
- Proszę chwilę zaczekać - odwzajemnił uśmiech i odszedł.
Usiadłam przy wolnym stoliku i czekałam na Anetę. Umówiłam się z nią że jak przyjadę to najpierw do niej pójdę. Chwilę potem zauważyłam zmierzającą w moją stronę Anetę
- Cześć - przywitałam się z nią.
- Cześć. Chodź zaprowadzę cię do niego - uśmiechnęła się
- Czekaj - złapałam ją za rękę - jak się dziś zachowywał ?
- Z tego co mi wiadomo to od wczoraj gdzieś tak od 23.00 ma zaciesz na twarzy - zaśmiała się
Ruszyłam za nią. Przystanęłyśmy przy drzwiach za którymi miał być Kamil
- Czekaj chwilę zawołam chłopaków i dopiero wejdziesz. Pogadacie w spokoju - puściła oczko i znikła za drzwiami. Oparłam się o ścianę. Za chwilę miałam rozmawiać z Kamilem ale wraz nie wiem od czego zacząć i co powiedzieć
- Ale Aneta po co robić kolejną próbę instrumentów ? - usłyszałam głos jednego z chłopaków. Wszyscy prócz Kamila opuścili pomieszczenie
- Chłopaki to jest Julia - wskazała na mnie - Maciek to zapewne dzięki niej Kamil ci nie dał spać - zaśmiała się
- Hej i przepraszam - uśmiechnęłam się
- Nic się nie stało. To my idziemy - pożegnali się i poszli
- Powodzenia - uśmiechnęła się Aneta i ruszyła za chłopakami
Zapukałam niepewnie do drzwi i lekko je uchyliłam. Kamil siedział na kanapie tyłem do drzwi ze słuchawkami. Podeszłam po cichu i kucnęłam za nim
- Cześć - wyszeptałam i zdjęłam mu słuchawki
Kamil się wystraszył bo szybko się podniósł
- Jejku nie strasz. Co ty tutaj robisz? - patrzył na mnie
- Miłe przywitanie miłe - zaśmiałam się i podeszłam bliżej
- Zaskoczyłaś mnie - usiadł na kanapie, dosiadłam się do niego
- Brat mnie tu przywiózł bo nie mógł znieść tego że ja siedzę w domu, a ty w trasie i nie mam zamiaru ci powiedzieć prawdy - spojrzał na mnie
- Nie rozumiem
- No bo okłamałam cię z tym że nie jestem gotowa. Ja po prostu się bałam że ten związek będzie jak poprzedni. Że będą w nim łzy, że zostanę tylko wspomnienia i że będzie ten ból - spojrzałam mu w oczy, przybliżył się do mnie
- A teraz? - był coraz bliżej mnie
- A teraz wiem że cię Kocham i chce z Tobą być.
Czułam jego oddech na moich ustach, cały czas spoglądał mi w oczy, a jego głowa była coraz bliżej. Przybliżyłam się i złożyłam na jego ustach delikatny pocałunek nie wiedziałam czy tego chce, czy nie zmienił decyzji ale odwzajemnił go. Nasze wargi przylegały do siebie niczym części w brakującej układance. Usłyszałam że drzwi się otwierają. Odsunęłam się od Kamila na niewielką odległość
- Ja tylko na chwilę i już mnie nie ma - zaśmiał się Maciek
- Zabije - wyszeptał Kamil, uśmiechnęłam się dalej patrząc w jego czekoladowe oczy które były rozjaśnione tysiącami iskierek
- Odpłacam się za rano - odparł i wyszedł
Wtuliłam się w Kamila i bawiłam się jego dredami.
- Julka nie chciałbym przerywać tej chwili bo jest ona piękna ale muszę iść. Fani czekają - jego uścisk się rozluźnił, spojrzałam na niego
- Rozumiem. Będę gdzieś wśród nich - dałam mu całusa i wstałam. Spojrzał na mnie, złapał za rękę i też się podniósł z kanapy. Wyszliśmy z pomieszczenia trzymając się za rękę, wśród tłumu ujrzałam Przemka
- Tak pięknie wyglądasz że boję się cię puszczać tak samej - odwrócił mnie przodem do siebie i się zaśmiał
- Nie jestem sama na sali jest mój brat - uśmiechnęłam się i go pocałowałam
- No dobra ale i tak cię do niego odprowadzę - zaśmiałam się i poszliśmy do Przemka. Gdy nas ujrzał od razu się uśmiechnął. Kamil zostawił mnie z Przemkiem, dał mi buziaka w usta i pobiegł na scenę.
"Nie musisz mieć wszystkiego
żeby być dla kogoś wszystkim"
----------------------
Mam lekkie opóźnienie ponieważ musiałam dopisać rozdział i jeszcze mi się tablet zacinał.
Ale udało mi się i jest kolejny.;)
Mam nadzieję że się podoba :D
Miłej nocki wszystkim którzy czytają ;)
Proszę o napisanie swojej opinii po przeczytaniu ;)
Bless <3
Kocham Twojego bloga i czekam na kolejny <33
OdpowiedzUsuńZarąbisty dział <3
OdpowiedzUsuńSzkoda, że taki króciutki :))
Mam nadzieję, że jutro tez pojawi się dział (a może nawet 2 lub 3) <3 Byłabym wtedy Ci wdzięczna. :)
Będzie dzisiaj nowy rozdział ?
OdpowiedzUsuń