piątek, 28 lutego 2014

37 Rozdział "Together we'll live forever "

Po kolacji wróciliśmy do pokoju. Konrad wziął mojego laptopa i coś szukał. Wzięłam spodenki, bluzkę i czystą bieliznę. Udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i wróciłam do pokoju. Konrad leżał na łóżku i oglądał moje zdjęcia z Julką. Położyłam się obok niego i wspominałam. Nagle Konrad podniósł się na łokciach i spojrzał mi głęboko w oczy. Patrzył na mnie przez dłuższy czas. Przysunęłam się do niego i go delikatnie pocałowałam. Trwalibyśmy w pocałunku dłużej gdyby nie to że ktoś zapukał do drzwi.
- Sorki że wam przeszkadzam ale chciałam oznajmić że jedziemy do Kamila. Nie rozrabiać tutaj bardzo - w drzwiach stanęła Korni
- Nie jesteśmy już mali i wiemy jakie mogą być konsekwencję - odparł z uśmiechem Konrad
- Dobrze kochany braciszku to my jedziemy - przesłała w powietrzu buziaka i opuściła moje skromne cztery ściany
Podniosłam się z łóżka i pobiegłam zamknąć drzwi. Po zamknięciu podreptałam do pokoju. Zamykając drzwi od pokoju poczułam na swoich biodrach ciepłe ręce Konrada
- Zostaliśmy sami, a to wiąże się z - odwrócił mnie do siebie i pocałował
- A to wiąże się z tym że idziemy grzecznie spać - odparłam z uśmiechem i chciałam go wyminąć ale mnie zatrzymał. Złożył na moich ustach pocałunek i oparł swoje czoło na moim. Pocałowałam go i popchnęłam lekko w stronę łóżka. Zdziwił się, popatrzył na mnie i się uśmiechnął. Przysunęłam się i wbiłam się w jego usta. Przysunął mnie do siebie jak najbliżej i coraz zachłanniej całował. Popchnęłam go jeszcze raz tym razem wylądowaliśmy na łóżku. Leżałam na Konradzie i zatopiłam swoje palce w jego dredy. Nasze języki wirowały w tańcu. Przygryzłam lekko jego wargę przez co wysyczał i się uśmiechnął. Nasze oddechy były przyśpieszone. Przewrócił mnie na plecy przez co teraz on górował nade mną. Spojrzał mi w oczy i ponownie wbił się w moje usta. Nasze pocałunki były namiętne i zachłanne przez co oboje czuliśmy podniecenie. Konrad szybkim ruchem pozbył się mojej koszulki i rzucił ją gdzieś za siebie ja również zdjęłam mu koszulkę i po chwili leżeliśmy bez koszulek. Nie pierwszy raz już widziałam umięśnioną klatkę Konrada ale tym razem przykuło to moją uwagę. Błądziłam palcami po jego klatce piersiowej kiedy to on obsypywał moje ciało pocałunkami. Po chwili również zostałam pozbawiona spodenek lecz tym razem też nie byłam mu winna i też zdjęłam jego spodenki. Leżeliśmy przed sobą okryci tylko bielizną. Konrad oderwał się nagle ode mnie. Spojrzałam na niego zaskoczona
- Coś się stało? - patrzyłam w jego oczy
- Jesteś pewna że chcesz tego?
Zamiast odpowiedzi uśmiechnęłam się szeroko i wbiłam się w jego usta. Konrad błądząc dotarł do rozpięcia mojego stanika. Szybko się pozbył dolnej jak i górnej części i mojej i swojej bielizny.

*Kamil*
Siedzieliśmy w salonie z Julką, Przemkiem i Kornelią. Dziewczyny wybrały film i popijając wino w skupieniu oglądały. Gdy film się skończył Julka się do mnie przytuliła, a ja pocałowałem ją w policzek. Zastanawiałem się czy Korni z Przemkiem dobrze udają czy na serio nie są razem. Wiem że żeby się coś dowiedzieć muszę pogadać z Korni ale jeżeli się o coś spytam to nie będzie to mieszanie się w czyjeś życie? Przecież jeśli będzie chciała to mi to powie prawda? No cóż poczekam
- No to ja idę wam pościelić w pokoju Konrada i twoim- zwróciłem się do Korni
- Ja będę jechał z małym do domu - odparł Przemek
- No przestań co będziesz młodym przeszkadzał - wtrąciła się Jula
- No właśnie. Bez gadania zostajesz i tyle. Idę szykować nocleg
- To ja ci pomogę - zaproponowała Julka
Razem udaliśmy się na górę. Weszliśmy do pokoju Konrada i ścieliliśmy łóżko
- Ej, a może pościelimy tylko jedno? - zaśmiała się Julka i poruszała brwiami
- Zapomnij! - udałem poważnego i wybuchłem śmiechem
- No tak niech żyje w celibacie - dostałem poduszką
- chcesz wojny? - zmrużyłem oczy
- Nie, skąd taki pomysł? - krzyknęła z pokoju Korneli

*Kornelia*
Leżałam już w łóżku i nie mogłam spać. Brak kogoś bliskiego daje o sobie we znaki. Napisałam SMS'a do Przemka "śpisz? :*" i czekałam na odpowiedź. Mimo iż dzieli nas jeden pokój to tęsknie. To głupie, a może i nie? Nie wiem już sama bardzo mi na nim zależy i nie chce go stracić. Bez niego mnie też nie ma. Może i znamy się zbyt krótko to mimo to pokochałam go. Poczułam wibrację "Nie, nie mogę. Tęsknie :*" uśmiechnęłam się szeroko i odpisałam "Ja bardziej ;c". Leżałam i szczerzyłam się jak głupia do wyświetlacza. Nagle uchyliły się drzwi i mimo ciemności ujrzałam w nich postać Przemka.
- Co ty ty robisz? - podniosłam się na łokciach i wyczekiwałam odpowiedzi.
- No moja księżniczka się smuci, a ja mam tam leżeć spokojnie? A po za tym ja już tak nie mogę. To całe ukrywanie mnie denerwuje. Powiedzmy im wszystko. Nawet jak tego nie zaakceptują to i tak będziemy razem. Kocham Cię i nie chcę tak żyć - kucnął przy łóżku i złapał mnie za rękę. Po moim policzku spłynęła łza.
- Czemu płaczesz? - otarł mi łzę
- Bo się nie spodziewałam takiej wypowiedzi. Ja też Cię Kocham. Dobra powiemy im jutro, a teraz idź po małego i wracaj do mnie - zaśmiałam się
Przemek wyszedł i po chwili wrócił z małym na ręku. Ułożył go między nami i sam się położył. Pocałowałam do w usta i przytuliłam się do Szymka. Zaraz po tym zasnęłam. Miałam koło siebie najważniejszych mężczyzn i nie przeszkadzało mi że Szymek nie jest moim synem. Przemek dostał wyłączne prawa do małego więc jego była nie mogła go odebrać. Szymek tak słodko się przytulał do mnie że grzechem byłoby go nie pokochać. Będę wychowywać go tak jakby był on moim synem.


---------
Przepraszam że tak późno ale musiałam dokończyć.
Przepraszam że zepsułam rozdział :/
Przepraszam ale to że jest dodany późno wiąże się także z moim humorem.
Piosenka :
Ziarecki - Przy Tobie tak chcę być
Ziarecki - Dlaczego ja?
Ziarecki - Kocham Cię
Powinny wam wyjaśnić mój humor ;)
Zachęcam do czytania, komentowania i mówienia co się nie podoba ;)
Dobranoc <3

piątek, 21 lutego 2014

36 Rozdział "Wiem że jutro też chcę budząc się widzieć Twój uśmiech!"

Szybko się spakowaliśmy i opuściliśmy rodzinny dom rodzeństwa. Ja, Kamil, Zuza i Konrad jechaliśmy jednym samochodem, a Korni pojechała z Przemkiem i Szymkiem. Nasz bagażnik był wypchany przez pyszności jakie przygotowała mama Kamila. Droga minęła nam dość ciekawie. Pierwszy nasz przystanek był pod naszym blokiem. Weszłam do domu, szybko zdjęłam buty i rzuciłam się na sofę w salonie. Byłam zmęczona. Chwile po mnie do domu weszła cała reszta. Rozsiedli się w salonie i oglądali telewizję.

*Zuza*
Siedziałam w salonie i rozmyślałam. Gdy byliśmy jeszcze w Lipkach to Przemek z Kornelią powiedzieli mi że chcą być razem. Przemek zaufał Korneli ale nie chcieli nikomu powiedzieć. Miałam milczeć. To była taka nasza tajemnica. Nigdy nie okłamałam Juli zawsze mówiliśmy sobie prawdę. Ale w tym przypadku musiałam.
- Czemu im nie powiecie? - spytałam gdy zostaliśmy sami w salonie
- Bo mogą to różnie przyjąć. Chcemy na razie poczekać - odrzekła Korni
Siedziałam z nimi i się nudziłam. Postanowiłam sprawdzić co się dzieje w świecie online. Pomaszerowałam do swojego pokoju i wzięłam laptop. Weszłam na fb i TT. Byłam tak pochłonięta czytaniem różnych informacji że nie zorientowałam się kiedy ktoś wszedł do pokoju
- Co robisz kochanie? - szepnął mi do ucha Konrad po czym przygryzł je lekko
- Ciężko mi to powiedzieć ale cię zdradzam kochanie - zaśmiałam się i go pocałowałam
- Ohh...tak? - wygiął usta w podkówkę - będę płakał
- Przepraszam. Wybaczysz mi? - wstałam i zawiesiłam się mu na szyi
- Hm...to zależy - poruszał śmiesznie brwiami i zaczął mnie całować.
- Od czego? - zaśmiałam się
- Od...tego...jak...mi...to...wynagrodzisz - wypowiadał słowa między pocałunkami. Położył mnie na łóżko i przycisnął mnie swoim ciałem. Całował mnie na początku delikatnie później zachłanniej. Rozszerzył moje wargi swoim językiem i już po chwili nasze języki wirowały w radosnym tańcu pożądania. Nie opierałam się mu ponieważ już od dawna tego chciałam. Ostatnio wcale nie mieliśmy dla siebie czasu. Wplotłam swoje palce w jego włosy mocniej przyciskając go do siebie. Konrad obsypywał pocałunkami nie tylko usta ale także szyje, dekolt, brzuch. Po czym ponownie wbijał się w usta. Po krótkiej chwili naszą przyjemną dla obojga zabawę przerwało pukanie do drzwi. Czy ten ktoś za drzwiami nie mógł poczekać? Niechętnie oderwałam się od ust Konrada i spojrzałam w jego oczy
- Akurat teraz? - dał mi przelotnie całusa i położył się obok
- Proszę! - krzyknęłam i spojrzałam na drzwi
Zaraz potem w pokoju pojawił się Kamil
- Nie chciałbym przeszkadzać ale...
- To tego nie rób i wyjdź - przerwał mu Konrad
- Udam że nie słyszałem. Jedziesz do domu czy zostajesz?
- Zostaje ze mną - zadecydowałam za niego
- Okej to pa! A i jeszcze jedno wiecie że ja nie chciałbym być wujkiem tak wcześnie no chyba że już za późno to zrozumiem ale jednak mam nadzieję że się nie spóźniłem.
- Skończyłeś już? - odparłam ze śmiechem
- To pa! - odparł i wyszedł
Ciężko odetchnęłam i spojrzałam na Konrada. Leżał z uśmiechem i się mi przyglądał.
- A miało być tak pięknie - westchnęłam
- Nadal może być - szeroko się uśmiechną
- O nie kochany! Teraz to my idziemy na kolację - odparłam i się podniosłam
- A później? - wyszeptał gdy już schodziliśmy po schodach
- To się okaże - poruszyłam brwiami i podreptałam do kuchni.



---------------------
Przepraszam że rozdziały są dodawane raz na tydzień ale ci nauczyciele to normalnie zwariowali z tymi kartkówkami i sprawdzianami. :D
Ten tydzień też będzie zawalony cały ale za to w piątek nie idę do szkoły (chyba) więc będzie szybciej rozdział ;)
Czytać, komentować i pytać ;d
Dziękuje za liczne wejścia i za komentarze ;)
Dobranoc ;3

piątek, 14 lutego 2014

35 Rozdział "Jeśli chcesz być kochanym pokaż innym to..."

Udałam się od razu do pokoju Kamila. Przebrałam się i spakowałam swoje rzeczy. Zniosłam swoją torbę na dół i zostawiłam ją w korytarzu
- Kiedy jedziemy? - spytałam stojąc w progu salonu
- A gdzie Ty chcesz jechać? - spojrzał na mnie Przemek
- No do siebie? Potrzebuje swojego pokoju - założyłam ręce na piersi krzyżując je
- A do czego ci potrzebny Twój pokój? - spytała Zuza
- Niech cię to nie interesuje - warknęłam na nią oburzona
Nie powinnam tak na nią się złościć ale ta kłótnia z Kamilem mnie denerwowała. Byłam zła że mnie okłamał ale też chciałabym w końcu się do niego przytulić. Chciałabym poczuć jego ciepłe usta i silne ramiona. Spojrzałam jeszcze raz na nich wszystkich. Odwróciłam się na pięcie i wróciłam do pokoju Kamila. Położyłam się na łóżku, odwróciłam się plecami do drzwi i zamknęłam oczy. Po chwili zasnęłam. Gdy się obudziłam do mnie przylegało czyjeś ciało. Po perfumach dało się poznać że to Kamil. Wtulał się we mnie jak małe dziecko w misia i spał. Nie chciałam go budzić więc leżałam tak jak dotychczas. Leżałam i przypominałam sobie chwilę spędzone z nim. A już niedługo będzie ich jeszcze więcej. Poczułam jak Kamil jeździ opuszkami palców po ramieniu. Uśmiechnęłam się ale szybko wróciłam do poprzedniej miny. Nie chciałam mu zbyt szybko ulegać.
- Porozmawiamy? - spytał cicho splatając nasze palce
- O czym?
- Od dziś rana albo mnie unikasz albo odpowiadasz coś i odchodzisz. Mogę wiedzieć czemu? - pocałował mnie delikatnie w ramię
- A czemu mi nic nie powiedziałeś o skrętach? Nie mam zamiaru cię ograniczać w niczym ale liczę na to że będziesz mówił mi prawdę - odwróciłam się i spojrzałam mu w oczy
- W sumie to sam nie wiem czemu ci nie powiedziałem po prostu nie było kiedy. Ale ja nie palę codziennie. Tylko wtedy gdy spotkam się ze znajomymi. Konrad też pewnie nic nie powiedział Zuzie
- To nie jest wytłumaczenie dla Ciebie - odparłam patrząc na ścianę
- Spójrz na mnie - poprosił ale nie miałam zamiaru patrzeć na niego, bałam się jego wzroku więc sam przekręcił moją głowę - wiem że zrobiłem źle i powinienem ci powiedzieć prawdę ale jak chcesz to mogę z tym skończyć. Nie wezmę więcej skręta do ust. Kocham Cię i jesteś dla mnie ważna. Chce dla Ciebie jak najlepiej więc jestem wstanie to dla Ciebie zrobić - pocałował mnie w policzek
- Nie chcę żebyś to robił. Nie lubię jak ktoś mnie ogranicza i dlatego ja sama nie ograniczam innych ale chcę po prostu znać prawdę. Jeśli masz coś jeszcze ukryte to powiedz teraz - spojrzałam na niego
- Nie już nic nie mam - zaśmiał się
Przytuliłam się do niego i go pocałowałam w szyje. Leżałam tak dłuższy czas i chyba usnęłam bo jak się przebudziłam to było ciemno i nie było Kamila obok. Przeciągnęłam się na łóżku i przecierając oczy wstałam i podreptałam na dół.

*Kamil*
Wyjaśniliśmy sobie wszystko z Julką i się pogodziliśmy. Leżała wtulona we mnie aż w końcu zasnęła. Gdy upewniłem się że śpi to opuściłem łóżko jak i pokój i zszedłem na dół gdyż usłyszałem głos rodziców. Było już po 16.00 i tak dłużej siedzieli. Wszedłem do salonu i się z nimi przywitałem. Jak zwykle mama musiała zadać tysiąc pytań na minutę gdzie połowa była na temat Julii
- Spokojnie mamo. Julka śpi na górze. Nie musisz się tak o nią troszczyć. I nie ma to brzmieć jakoś podejrzliwie. Po prostu ona ma mnie od tego abym się o nią martwił. Jak będzie już częścią naszej rodziny to wtedy się możesz martwić i tym podobne ale tylko w mniejszej połowie.
- Czyli już niedługo - spytała mama, a wszyscy na mnie spojrzeli
- Nie jak na razie nie ciągnie nas do małżeństwa. Z papierkiem i kawałkiem złota czy bez to i tak będziemy się kochać - odpowiedziałem twardo
 - Oj synu, synu może akurat się powinno to zmienić? Spójrz na nią. Jest bardzo ładna i wiele chłopaków się za nią pewnie ogląda - odparła moja rodzicielka, a ja już pomału miałem dosyć.
- Mamuś mogę cię zapewnić że Jula jest wierna i nie ulegnie nikomu prócz Kamilowi - do rozmowy wtrącił się Konrad - a ty od razu chcesz małżeństwo i później może jeszcze wnuki co? Przecież on za młody jest - wskazał na mnie
- Jakie wnuki? Konrad ja mówię o małżeństwie nie o dzieciach. A swoją drogą wy też...
- Konrad ja idę się spakować - przerwała jej Zuza i wyleciała jak torpeda z salonu. Wszyscy zaczęli się śmiać i tylko mama nie wiedziała o co chodzi. No tak my już się przyzwyczailiśmy do tego że mama nas wszystkich swata. Ja już dwa razy to przechodziłem więc po mnie to spływa. Nagle z salonu wyszli Przemek i Kornela tłumacząc się tą samą wymówką co Zuza. Na schodach minęli się chyba z Julką bo usłyszałem śmiech. Tak jak myślałem chwilę potem w progu salonu stanęła Jula. Przysiadła się koło mnie na kanapie i się przytuliła.
- Jak nie chcesz być swatana to chodź - szepnąłem, a ona spojrzała na mnie zaskoczona
- Mamo idziemy się pakować i jedziemy do Wrocławia - odparłem i pociągnąłem  Julę w stronę wyjścia. Taka już była moja mama raz cię swata, a za chwilę już normalnie z Tobą rozmawia.


--------------------
Cześć dla wszystkich co tu zaglądają ;)
Mamy nowy rozdział ;)
A swoją drogą z okazji Walentynek chciałam życzyć tym co mają drugą połówkę  miłości, wytrwałości i zaufania, a tym co nie mają to żeby w końcu znaleźli tą drugą połówkę i cieszyli się każdą chwilą z nią spędzoną.
Mi właśnie na Eska.pl puścili Kamila Bednarka i Mesajah - szukając szczęścia ;)
Słucham i tak właśnie spędzam swoje Walentynki gorąca czekolada, muzyka, tablet ;3
Niestety muszę znaleźć tą drugą połówkę żeby spędzać te wieczory z kimś ;D
Zachęcam do czytania, komentowania i zadawania pytań ;)
Dobranoc ;)

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
By do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty


piątek, 7 lutego 2014

34 Rozdział "Życie zawsze daje ci drugą szansę, która zwie się jutro!"

Wtargnięcie Marleya do pokoju obudziło mnie. Stał przy łóżku i patrzył na śpiącego Kamila z nadzieją że zaraz wstanie i da mu jeść. Pokręciłam głową i opuściłam pokój wraz z psem. Dałam mu jeść i wróciłam na górę aby się ubrać. Założyłam spodenki, bluzkę i baleriny. Zrobiłam szybki makijaż i się uczesałam. Zeszłam na dół i wzięłam tabletki i wodę. Zaniosłam Kamilowi i Konradowi. Nie miałam zamiaru sprzątać tego bałaganu pozostawionego w salonie. Siadłam z kawą przy stole w kuchni i czekałam aż ktoś się obudzi. Dalej byłam zła na Kamila i nie zamierzałam tak łatwo odpuścić. Dzisiaj mamy jechać do studia coś tam śpiewać. Tylko że Kamil mi nie powiedział jaką piosenkę
- Hej jak się spało ? - usłyszałam głos Zuzy
- Źle a tobie?
- Jako tako - poruszyła ręką w lewo i prawo
- Chcesz kawę ?
- Poproszę - uśmiechnęła się
Nalałam jej kawy i usiadłam na swoje poprzednie miejsce. Po paru chwilach dołączyli do nas pozostali domownicy
- Nie wiem kto ale dziękuje tej osobie która przyniosła mi tabletki - wyjąkał Kondzio
- Nie ma sprawy - odparłam upijając kawe
- Ja również dziękuje - Kamil do mnie podszedł i chciał dać buziaka ale odkręciłam głowę - co jest?
- Nic - odparłam - idę na górę bo ktoś tu ostatnio mówił że do studia jedziemy - uśmiechnęłam się i opuściłam kuchnię. Poprawiałam makijaż kiedy ktoś gwałtownie wszedł do pokoju. Jak się okazało był to Kamil
- Dalej jesteś wkurzona - krzątał się po pokoju nakładając na siebie kolejne części garderoby
- Nie skądże przecież ty mnie tylko okłamałeś - odpowiedziałam z ironią i zabierając swoje ciuchy wyszłam z pokoju
- Zajęte - usłyszałam kiedy zapukałam do łazienki
- Korni pośpiesz się muszę się przebrać
- No już wchodź - odparła i otworzyła drzwi
Weszłam i bez skrępowania się przebrałam. Korni robiła sobie makijaż. Gdy byłyśmy gotowe opuściłyśmy łazienkę. Po drodze minęliśmy Konrada który dziwnie na nas spojrzał. Zeszliśmy na dół. Założyłam buty i czekałam na Kamila aż się wygrzebie z pokoju. Korni poszła jeszcze do Szymka. Zachowywała się jak troskliwa mamuśka. Korzystając z okazji wróciłam do pokoju i założyłam kolczyki i bransoletkę.
- Mógłbyś się pośpieszyć bo nerwicy dostanę z nimi na dole - kierowałam się do wyjścia
- Przepraszam
Kiwnęłam tylko głową i opuściłam pokój. Trochę minęło zanim się wyszykowali. Wsiedliśmy do samochodu Kamila i odjechaliśmy

*Zuza*
- Kochanie chyba ktoś musi to posprzątać - wskazałam na salon w którym były porozrzucane puszki, chipsy itp. Konrad podszedł do mnie i zrobił minę proszącego kotka trzepocząc przy tym śmiesznie rzęsami
- Wierze że sobie z Przemkiem poradzicie, a ja idę do Szymka
Poklepałam ich po ramieniu i z szokowanymi minami zostawiłam ich w salonie i poszłam do Szymka. Przebrałam go i położyłam do łóżeczka, a sama udałam się do łazienki by wziąć szybki prysznic. Ubrałam się, umalowałam, uczesałam i wróciłam do Szymka. Spał przytulony do misia. Uśmiech sam nawinął mi się na buzie gdy na niego spojrzałam. Dałam mu buziaka w policzek i opuściłam pokój. Zeszłam do salonu i postanowiłam pomóc chłopakom sprzątać

*Jula*
W ciszy dojechaliśmy do studia. Kamil poszedł udzielać wywiadu, a ja z Korni udaliśmy się do reszty. Chłopaków poznałam już wcześniej więc etap " poznawanie" mam już za sobą. Wraz z Korni poszłyśmy do innego pomieszczenia aby przećwiczyć dwie piosenki " Think about tomorrow" oraz " Światu brakuje troski"
Nie jestem pewna czy można było nazwać to próbą bo jak nie jedna się śmiała to druga i nie było spokoju. Siedziałyśmy na skórzanych fotelach i ocierałyśmy policzki z łez ponieważ przez śmiech trochę ich pociekło. Do nas nagle wpadł Maciek i kazał się ogarnąć bo za chwilę wychodzimy
- No to zapraszamy na pierwszy publiczny występ przed kamerami Juli Kowalik obecnej dziewczyny wielkiego wokalisty muzyki reggae Bednarka - Korni udawała redaktorkę i wybuła śmiechem
Przewróciłam oczami, poprawiłam ubiór i wyszłam z pomieszczenia
- Idziesz czy zostajesz? - wróciłam i spojrzałam na nią. Siedziała na fotelu i się śmiała. Złapałam ją za rękę i wyszłyśmy z pomieszczenia. Przed występem poprawili nam makijaż ponieważ przez łzy nie wyglądał on najlepiej. Gotowe stanęłyśmy na swoich miejscach. Występ minął bardzo szybko. Nawet mi się szkoda zrobiło bo kochałam śpiewać i mogłam robić to cały dzień. Opuściłam scenę i podeszłam do Anety
- No, no nie wiedziałam że Kamil ma przy sobie taki skarb - uśmiechnęła się Aneta
- Nie przesadzajmy - roześmiałam się
- I do tego skromna - koło nas pojawił się Zwierz
- Dobra ja porywam tą skromnisie - do mnie przytulił się Kamil
 Szybko się od niego odsunęłam i poszłam do Korni. Stała w drzwiach i kręciła głową
- No co? - spojrzałam na nią i wyminęłam kierując się do wyjścia
- Czemu nie pogadasz z nim i nie powiesz że zabolało cię to że ci nic nie powiedział? - odwróciła się i popatrzyła
- Niech wie że się mówi prawdę - obróciłam się, puściłam jej oczko i wyszłam.
Opierając się o maskę i ogrzewając twarz w promykach słońca czekałam na Kamila i Korni

* Kamil*
Przez całą drogę do studia i powrotną do domu Julka się nie odzywała. Nie wiem o co jej chodzi. Może trochę wczoraj przesadziłem z alkoholem ale w końcu osiemnastkę brata obchodzi się raz prawda? Więc niech się nie obraża na mnie za to
- Korni rodzice jutro wracają ? - spojrzałem w lusterko by ją widzieć
- Chyba tak. Pytaj Juli oni z nią rozmawiali bo ja brałam prysznic - wzruszyła ramionami
- Jutro - odpowiedziałam obojętnie patrząc w przednią szybę
- Aha to tak teraz będziemy rozmawiać? - spojrzałem na nią
- A musimy teraz o tym rozmawiać? - odpowiedziała pytaniem na pytanie spoglądając mi w oczy
Przez resztę drogi jedynie radio cicho grało. Zastanawiałem się co takiego zrobiłem? Mam nadzieję że niebawem się dowiem bo jak nie to chyba sam nie wpadnę dlaczego się do mnie nie odzywa

*Zuza*
Sprzątnie trochę nam zajęło bo z takimi wariatami nie dało się bez śmiechu i wygłupów sprzątać. Po dwóch godzinach w salonie panował porządek. Położyłam się Konradowi na kolanach, a Przemek usiadł obok na fotelu. Moje włosy były gładzone przez rękę Konrada, a na karku co chwilę spoczywały jego usta. Łaskotało mnie to i prawie za każdym razem wybuchałam śmiechem
- Musisz? - spojrzałam na niego, opanowując śmiech
- Noo - przedłużył literkę - lubię jak sie śmiejesz - wyszczerzył się
Niedługo później w drzwiach pojawili się Kamil, Julka i Korni. Między Kamilem, a Julką dalej panowała cisza. 

----------------------------------
Hejka :D
Zapraszam do czytania i komentowania :)
Ja uciekam :D
Bless <3

sobota, 1 lutego 2014

33 Rozdział " Trzeba umieć kochać życie. Nawet jak to życie nie kocha nas"

"Każdy dzień to podróż, a każdy moment,
 to szansa, by wybrać nowy kierunek"

Zabawa rozkręciła się na dobre. Wirując na parkiecie ze znajomymi chłopaków nie zwróciłam uwagi że ich samych nie ma. Zajrzałam na górę do Szymka ale nie byłam jedyna. W pokoju siedzieli Kornelia i Przemek
- Przepraszam? - spojrzałam na nich. Korni przytulała się do Przemka - chciałam tylko zobaczyć co z Szymkiem - wydukałam i zamknęłam drzwi
- Czekaj - usłyszałam jeszcze krzyk Korni.
Olałam to i poszłam szukać dalej. Zeszłam na dół. Tam już większość osób była po sporej dawce alkoholu. 
- Może zatańczymy piękna - koło mnie znalazł się jakiś pijany chłopak.
- Może jednak nie - uśmiechnęłam się chamsko i z nadmiaru gorąca wyszłam na taras. Zauważyłam że ktoś tam siedzi więc chciałam wrócić. Charakterystyczny głos który poznam wszędzie zmusił mnie abym została. W głębi ogrodu siedzieli chłopaki. Podeszłam do nich. Kamil na mnie spojrzał i uśmiech mu znikł
- Co ty tu robisz? - spojrzał na mnie i próbował ukryć skręta
- Z tego co mi wiadomo to jestem na urodzinach u Twojego brata - spojrzałam gniewnie na Konrada - i was szukam. Ale już nie przeszkadzam - podniosłam ręce w geście obronnym i lekko zdenerwowana odwróciłam się na pięcie i pomału oddalałam się od nich. Już nie chodziło mi o to że palił ale o to że mnie okłamał i nic nie powiedział
- Wyczuwam kłopoty - usłyszałam głos któregoś z chłopaków
- Kłopoty to ty dopiero możesz mieć - spojrzałam na niego i wróciłam do domu. Zastanawiałam się gdzie jest Zuza. Jeszcze niedawno bawiła się ze mną na parkiecie, a teraz nagle wszyscy znikli mi z oczu. Na początku imprezy przysięgłam że nie wypije nic oprócz toastu. Ale teraz muszę coś wypić aby złość mi minęła. Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie drinka. Kamil trochę wytrącił mnie z równowagi. Stałam w kuchni i próbowałam się uspokoić. Zauważając że do kuchni wchodzi dwóch nieznajomych chłopaków zabrałam swojego drinka i wyszłam na taras. Oddaliłam się od Kamila i jego kolegów w bezpieczne miejsce. Usiadłam na trawie i popijając drinka rozmyślałam. Przez najbliższe dni moje życie obróciło się o 180. Mam cudownego chłopaka. Zuza i Przemek mnie wspierają. Szymek zaraża wszystkich swoim uśmiechem i najważniejsze mam okazję spełnić swoje marzenia dzięki Kamilowi. Podniosłam się, otrzepałam spódnicę i poszłam do Przemka i Korneli. Zapukałam do drzwi
- Mogę? - spytałam uchylając drzwi i niepewnie zaglądając do pokoju. Skinęli obydwoje głową na potwierdzenie. Usiadłam na fotelu i patrzyłam w okno
- Julka bo to co zobaczyłaś to możesz - przerwałam Przemkowi
- Jejku Przemek nie tłumacz się. Jesteście dorośli. Ja byłam tylko zaskoczona, a szukałam Kamila
- Wszystko w porządku? 
- Oprócz tego że Kamil mnie okłamał to tak ale nie chce o tym gadać. Chodźcie podamy tort - wstałam, poprawiłam ubiór i wyszliśmy z pokoju zabierając Szymka. Zwołaliśmy wszystkich do salonu, podpaliliśmy świeczki i podaliśmy tort śpiewając Sto lat!
- Tylko pomyśl życzenie - uprzedziłam przed zdmuchnięciem świeczek.
Wszyscy jeszcze raz złożyli mu życzenia i powrócili do zabawy. Między mną i Kamilem panowała dziwna atmosfera. Dalej tańczyłam, rozmawiałam ze znajomymi i się śmiałam. Koło 4 impreza dobiegła końca. Wszyscy zmęczeni położyliśmy się spać. Przemek podobno spał u Korni. Albo mi się zdawało albo między tą dwójką coś iskrzy. Nie mogłam zasnąć. Leżałam blisko ściany ponieważ byłam zła na Kamila lecz to nie było dobre bo przyzwyczaiłam się że w nocy otacza mnie ramie Kamila. Po pewnym czasie zasnęłam.


-------------
Witam! Mamy kolejny rozdział
Chciałam również powitać Rasta Koniare nie dość że po podróży to wraz miała siłę męczyć o rozdział ;)
Pytanie do was :
Podoba wam się taka sielanka ? Korni powinna być z Przemkiem czy nie?
Czekam na wasze decyzje.
A tym czasem chciałam podziękować dziewczynom które zaglądają na aska tylko jeśli piszecie z anonima to podpiszcie się ok? ;*
Kolejny prawdopodobnie za tydzień ;)
Może jutro pojawi się zakładka "Bohaterowie" i tam będziecie mogli zobaczyć jak wyobrażam sobie bohaterów ;)
Dobranoc :*