*
04.15 mój budzik punktualnie zadzwonił. Nie miałem siły wstać ale cóż trzeba. Zwlekłem się z łóżka i zabierając ze sobą czyste ciuchy poszedłem wziąć zimny prysznic.
- Kamil - usłyszałem głos Korni
- co jest? - odparłem, wycierając mokre dredy
- na stole masz śniadanie. Ruszaj się bo znowu się Aneta wkurzy - stała pod drzwiami i ględziła
- No już idę - wyszedłem z łazienki i wymijając Korni zszedłem na dół.
- Co ci jest? Od kąt przyszedłeś od Juli to siedzisz u siebie, teraz odpowiadasz od niechcenia - patrzyła na mnie
- Korni odpuść. Dzięki za śniadanie - odrzekłem i poszedłem do kuchni. Nie chciało mi się jeść ale wepchnąłem jedną kanapkę żeby Korni nie prawiła mi morałów na temat odżywiania się. Wstając od stołu ujrzałem podjeżdżający bus. Pobiegłem na górę po torbę i wróciłem na dół. Zakładając buty ujrzałem Kornelię która schodziła z góry, podszedłem do niej.
- Korni słuchaj - swoje ręce położyłem na jej ramionach - muszę lecieć bo chłopaki już są, widzimy się za trzy dni tak? Jak byś mogła to weź poszukaj w necie czy nikt nie chce śpiewać w chórkach bo wiesz że Ania rezygnuje i trzeba kogoś na jej miejsce. Kocham cię - dałem jej buziaka w policzek
- A co ty na to abym Julkę albo Zuzę przesłuchała - spojrzałam na niego
- Julka nie wiem czy to dobry pomysł, a Zuza ma szkołę. Ale jak chce to możesz. Pa - wybiegłem z domu i wsiadłem do busa. Przywitałem się ze wszystkimi i ruszyliśmy.
*
Pijąc już trzecią dziś kawę zastanawiałam się jak mam mu to wytłumaczyć? Zdecydowanie potrzebuje którejś z dziewczyn. Nagle poczułam wibrację i za chwilę rozbrzmiała piosenka Natural Dread Killaz - Budzisz się rano. Był to znak że pora się szykować do pracy. Niechętnie wstałam zza stołu i ruszyłam na górę. Wzięłam z pokoju ubrania i bieliznę. Udałam się do łazienki i szybko się umyłam. Założyłam naszykowane ciuchy i spojrzałam w lustro. W tamtym momencie wyglądałam jak po przejściu tornada. Na głowie miałam totalny nieład, moje dwa dredy o których wcześniej nie wspomniałam były wygięte na dwie różne strony, oczy czerwone od płaczu, wory pod oczami z niewyspania. Wzruszyłam ramionami i wzięłam do ręki kosmetyczkę. Próbowałam chodź w połowie zmienić swój wygląd. Włosy związałam w kucyk. Zaszłam do pokoju po telefon, założyłam buty i wyszłam z mieszkania drepcząc pomału do pracy.
*
Wszyscy w busie dyskutowali, śmiali się i wygłupiali. Czy tylko ja nie miałem dziś ochoty się śmiać? Zapewne tak. Moje myśli ciągle były przy Juli
- Ej Kamilku a co się z tobą stało? - spytała Aneta
- Anetka zakochał się chłopak nie widzisz - zaśmiał się Maciek
- Zejdźcie ze mnie - wymamrotałem
Wyjąłem telefon, podłączyłem słuchawki i włączając muzykę odpłynąłem.
*
Dotarłam do Galerii przed czasem. Weszłam i zauważyłam Damiana
- Czy ty spać w domu nie możesz? - spytałam na wejściu
- Też się cieszę że cię widzę - zaśmiał się - ale chyba nie tylko ja nie mogę - spojrzał na mnie
- Aż tak bardzo widać - usiadłam na krześle i bawiłam się piłeczką która nawet nie wiem skąd wzięła się na biurku
- Nie wcale nikt nie zauważy- zaczął się śmiać, a ja rzuciłam w jego stronę piłeczkę.
- Dobra zajmij się swoją robotą. Co dziś mam robić ? - niestety ale nie pamiętała
- Widzę że pamięć też zawodzi. Przyszedł nowy towar trzeba go rozłożyć na półki - wskazał na parę pudełek.
- To ja się tym zajmę - wymamrotałam i podeszłam do pudełek. Jest to praca czasochłonna, a szczególnie gdy Tobie się chce spać. Moje myśli wciąż krążyły wokół Kamila. Czemu nie posłuchałam serca? Moje przemyślenia przerwał Damian
- Julka weź się pośpiesz. Twoja zmiana się prawie kończy, a przed Tobą jeszcze pół towaru - zaśmiał się
- Nie poganiaj sennego człowieka. Nie widać że się staram? - spojrzałam na niego i powróciłam do rozpakowywania.
Gdy towar trafił w całości na półkę była 14.15. No ładnie 15 minut dłużej w pracy. Moje pierwsze nadgodziny. Zabrałam swoje rzeczy i powolnym krokiem ruszyłam do domu. Postanowiłam zadzwonić do Natalii. Odebrała po piątym sygnale. Opowiedziałam wszystko co i jak z Kamilem.
- Julka i co ja mam ci poradzić? Bo to że jesteś głupia to chyba sama wiesz? - spytała, tak my się tak czasem wyzywamy taka nasza miłość przyjacielska
- Nie wiem. Ty zawsze miałaś dobrą radę. Co mam zrobić? Może zaskoczysz mnie znów jakimś cytatem ? - ona zawsze jak nie wiedziała co powiedzieć to wymądrzała się cytatami. Taka tam Natalia z głową pełną cytatami niczym encyklopedia.
- Nie tym razem mam zamiar dać ci konkretny opieprz lub jak ty to zwiesz kazanie. Ale na początku chce wiedzieć czego jesteś aż tak głupia? Dziewczyno nie widzisz tego jak on się stara? Przecież jakbyś go nie kochała to byś normalnie w nocy spała, nie dzwoniłabyś do mnie i nie prosiła o radę. Jedź do niego i mu powiedz to co mi
- No dobra Kocham go ale co z tego? Łatwo powiedzieć jedź bo myślisz że będzie chciał ze mną gadać skoro nie odbiera telefonu? - po raz kolejny chciało mi się płakać
- Może to z tego że on wczoraj chciał stworzyć z tobą związek? Ty go kochasz ale oczywiście musisz być mądrzejsza i go olać prawda? - mówiła podniesionym tonem - nie po to dostałaś upierdliwy charakter żeby teraz się poddawać. Jak nie będzie chciał z Tobą gadać to dzwoń tak długo aż w końcu odbierze
- Natalia nie krzycz - powiedziałam równie głośno jak ona i weszłam do domu.
- A jak do Ciebie inaczej dotrzeć? - pytała
- Jejku i tak już wszystko skończone. Zraniłam go, a nie pojadę do niego bo Przemek jutro przyjeżdża. - odparłam ze smutkiem
- Jejku Zuza będzie w domu, a po za tym Przemek ma samochód niech cię zawiezie. Wolisz ratować to co może przynieść ci szczęśliwe dni w życiu czy siedzieć i czekać aż może los się uśmiechnie? - pytała już lekko wkurzona
- No ratować - nagle usłyszałam dzwonek do drzwi - Natala zadzwonię później bo ktoś do drzwi się dobija - rozłączyłam się i poszła otworzyć. Przed drzwiami stał....
------------------------
Chciałam przeprosić jedną dziewczynę która czekała wczoraj na rozdział.
Miałam go dodać wieczorkiem ale jak się wzięłam za pisanie to taka wena mnie naszła że chyba ze 4 rozdziały napisałam :D
Z racji tego że dziś jadę do koleżanki na urodziny i wracam dopiero jutro to dziś dodam jeszcze dwa rozdziały.
Dziękuje za 5000 wyświetleń minęło równo 21 dni od kiedy założyłam bloga a tu tyle wejść. Nie spodziewałam się na prawdę. Dziękuje jesteście najlepsi ;3
A tu taka moja przeróbka zdjęcia o 02.10 :D
Jest mały błąd bo zamiast MaccaBraa u mnie jest MaccaBrra ale mam nadzieję że się nie obrazicie za niego?
Proszę o komentarze i wasze uwagi co do rozdziału :)
Bless <3

Zarąbisty dział <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam <3