czwartek, 16 stycznia 2014

20 Rozdział

Puściliśmy film i wróciliśmy na miejsca. Marlena już się inaczej zachowywała.
- Dobra ja będę spadać - odezwała się Marlena
- Już - spojrzałam na nią
-No tak. Jutro do pracy - wzruszyła ramionami.
Spojrzałam na zegarek była 22.00
- Dobra to cię odprowadzę - wstałam z podłogi i poszłam ją odprowadzić do drzwi.
- Julka przepraszam za tamto wcześniej. Nie wiem co mi się stało. Chyba chciałam żeby choć przez chwile ktoś się mną zainteresował - spojrzała na mnie, podeszłam do niej i ją przytuliłam
- Nie ma za co - wyszeptałam
- To co widzimy się jutro w pracy tak? - uśmiechnęła się i popatrzyła mi w oczy. Widziałam w nich smutek
- Tak - odwzajemniłam uśmiech wystawiając rząd białych ząbków.
- W takim razie Miłej nocki - zaśmiała się - Pa - krzyknęła i dała mi buziaka w policzek.
- Cześć - odparłam
Może Marlena nie była taka zła? Pewnie miała jakieś przykre wspomnienia z dzieciństwa i teraz chciała to zmienić? Nie wiem. Zamknęłam drzwi i wróciłam do salonu. Przystanęłam przy wejściu
- Ej ja idę się umyć i spadam spać - oznajmiłam
- Tak szybko? - spytał smutny Kamil
- No widzisz Kamilku tobie zachciało się odpokutować swoje czyny, a ja siedziałam na policji więc teraz muszę za kolegę w pracy siedzieć - poklepałam do po ramieniu.
Wyszłam z salonu i poszłam wziąć szybki prysznic. Wracając do pokoju usłyszałam że telewizor jest nadal włączony. Czyli że jeszcze oglądają. Weszłam do pokoju i poczułam falę zimna. Przypomniałam sobie że nie zamknęłam drzwi balkonowych. Szybko je zamknęłam i wskoczyłam pod kołdrę. Gdy już zasypiałam, usłyszałam że ktoś otwiera drzwi i za chwile je zamyka. Po chwili zasnęłam.

***
Punkt 06.10 mój budzik już dzwonił. Szybko go wyłączyłam i z niesmakiem wstałam z ciepłego łóżka. Zastanawiałam się gdzie był Kamil zawsze spał u mnie, a teraz go nie ma. Wzruszyłam ramionami i ubrałam na siebie jakieś ciuchy. Zabierając telefon wyszłam z pokoju. Schodząc na dół spostrzegłam że w salonie ktoś jest. Zajrzałam do salonu i ujrzałam śpiącego Kamila. Uśmiechnęłam się i poszłam do kuchni. Tam natomiast była Korni.
- Hej. Czemu nie śpisz?- dałam jej buziaka w policzek
- Hej. Jakoś mi się nie chce - oparła głowę na ręce i mi się przyglądała gdy robiłam kanapki.
- Chcesz kawę - spojrzałam na nią. Pokiwała głową na " tak". Zaparzyłam kawę i postawiłam przed nią talerz z kanapkami
- Smacznego - usiadłam koło niej i upiłam łyk kawy
- Dziękuje - lekko się uśmiechnęła
- Co jest? - spojrzałam na nią
- Nic takiego - machnęła ręką
- Mów! - rozkazałam
- No bo jest, a raczej był taki chłopak którego poznałam przypadkiem. Utrzymywałam z nim kontakt ale nagle przestał się odzywać
- A mogę wiedzieć gdzie go poznałaś? - spytałam
- No siedziałam w kawiarence na rynku i podszedł, zagadał - leżała na ręce i mamrotała
- No to w Niedzielę idziemy na rynek może go spotkamy - wstałam i odłożyłam naczynia - a teraz przepraszam ale spadam do pracy - wyszłam z kuchni
- wiesz że spotkanie go jest niemalże nie prawdopodobne ? - stała przede mną
- A wiesz że strasznie marudzisz? Idź spać to ci przejdzie. Pa - wyszłam z domu. Droga do pracy minęła mi dość szybko. Wchodząc co Empiku ujrzałam Damiana
- Hej gdzie Marlena ? - podobno to z nią miałam być dziś w pracy
- Zachorowała i musiałem ją zastąpić - uśmiechnął się
Dziś to ja przejęłam obowiązki Marleny i doradzałam kupującym. Nie było to męczące zajęcie wręcz przeciwnie dużo się dowiedziałam na różne tematy. Gdy moja zmiana się skończyła opuściłam swoje miejsce pracy z uśmiechem. Wracając do domu wstąpiłam do cukierni i kupiłam kawałek ciasta. Gdy wracałam zadzwonił Przemek. Rozmawiałam z nim aż do mojego bloku. Powiedział że musimy się koniecznie spotkać ponieważ ma nam coś ważnego do przekazania. Powiedziałam że spróbuje wykombinować urlop i się rozłączyłam. Do domu weszłam z uśmiechem.
- Jestem! - krzyknęłam
Poczułam przyjemny zapach dobiegający z kuchni. Był to znak że Zuza coś pichci.
- A co tu się dzieje? - spytałam całując ją w policzek
- Co ty taka radosna? - spojrzała na mnie
- Czyli gramy w pytanie za pytanie? - zaśmiałam się podkradając warzywo z patelni przez co dostałam po głowie. Kochana siostra
- Ałł to bolało - krzyknęłam
- Idź umyj ręce - zaśmiała się
- Ok. Tam jest ciacho - wskazałam na siatkę i pobiegłam do łazienki. Widać było że Zuza jest wesoła bo zawsze jak coś się dobrego wydarzyło to robiła moje ulubione jedzonko. A mianowicie warzywa duszone na patelni. Wróciłam szybko do kuchni zasiadając do stołu i jedząc pierwsze kawałki pysznego jedzonka.
- Co się takiego stało że tryskasz taką energią? - spytała
- A musiało się coś stać? - spojrzałam na nią
- No nie ale widzieć u ciebie uśmiech to zazwyczaj było święto, a teraz niemalże codziennie. Czyżby na to ma wpływ Kamil? - zaśmiała się
- Może - pokazałam jej język -a tak w ogóle to Przemek dzwonił i powiedział że musi nam coś powiedzieć ważnego i się pytał czy możemy wpaść do niego czy on ma do nas - mówiłam zajadając się warzywami
- Czyli jedziemy do Gdyni - krzyknęła odkładając talerz
- Jak dostanę urlop - odparłam
- A tylko spróbuj nie to cię uduszę chyba - zaśmiała się - dobra ja uciekam do Kondzia. Pa - krzyknęła i wyszła
- No to zostałam sama - mruczałam, uderzając opuszkami palców o blat stołu.
Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Trafiłam na program który nagrywał wywiady z gwiazdami. Dziś Kamil miał mieć wywiad więc poczekałam dłużej chciałam usłyszeć o co będą go pytać. Pytania były głównie o płycie i koncertach ale nie było co oglądać to słuchałam tego wywiadu i jednocześnie sprzątałam w salonie. Jedno pytanie przykuło moją uwagę
- Kamilu większość osób wie że 15 Sierpnia byłeś na policji nie oczekujemy od ciebie wyjaśnienia ale chcemy wiedzieć jak na to zareagowali fani? Czy mimo to są nadal z tobą i cię wspierają? - spojrzałam w ekran
- Powiem tak prawdziwy fan jest i będzie cię wspierał za to co tworzysz i nie będzie przejmował się twoim życiem prywatnym. Fani ci prawdziwi są do dziś i za to im dziękuje za ich wsparcie i motywacje - Kamil mówił to z uśmiechem. Zastanowiłam się chwilę i wróciłam do sprzątania. Gdy salon był ogarnięty, wzięłam laptopa i błądziłam po sieci. Nie było nic ciekawego więc go wyłączyłam. Z braku zajęcie poszłam do pokoju i zaczęłam grać na gitarze. Nagle zadzwonił mój telefon.



----------------------------------
Kolejny rozdział który powstał iż mam za dużo czasu :)
Czytać i mówić czy się podoba czy nie :)
Potrzebuje waszej pomocy. Mam nagły brak pomysłu na dalsze części opowiadania. Może wy coś macie?
Z chęci wysłucham waszych propozycji :D
21 rozdział już napisany aby trzeba dodać.
Jeśli napadnie mnie wena to dodam go dziś a jak nie to zostawię go na jutro. :)


1 komentarz:

  1. Fajny rozdział ;)) Co prawda bywały lepsze ale i tak spoko <33

    OdpowiedzUsuń