- Co się stało? - przestraszyłam się, nie widziałam jej w takim wstanie
- Tak masz rację zakochałam się w nim ale on chyba czuje inaczej. A po za tym Ty? Boje się o Ciebie - mówiąc to łzy płynęły po policzku
- Jeśli chodzi o Konrada to Ty też mu się podobasz, widać to z daleka - złapałam ją za rękę - a jak chodzi o mnie to się nie martw. Ja sobie poradzę - sama nie wierzyłam w to co mówię.
- Wiem że sobie poradzisz ale co z Kamilem? - spojrzałam w jej oczy, były zaszklone
- Nie wiem. Chciał abyśmy byli przyjaciółmi, a gdy się go dziś spytałam co mu się stało to powiedział że kiedyś mi powie. Wiem o co ci chodzi. Masz rację jak mnie przytula to czuje ten dreszczyk ale mimo to nie czuje nic. Wiem że on się stara ale moje serce nie przyjmuje nikogo - z powrotem wróciły wspomnienia, popłynęły łzy
- A może to ty ich nie przyjmujesz?
- Chcę ale nie potrafię. Próbuje się przełamać ale powolnie mi to wychodzi - szeptałam
- Chodź spać - urwała temat podając rękę. Złapałam ją i poszłyśmy do swoich pokoi. Położyłam się i zasnęłam
*
Była 3 w nocy, a ja dalej nie spałem. Postanowiłem napisać list do Juli opisując w nim wszystko. Wysłałem Anecie sms'a i postanowiłem że co by się nie działo to pójdę jutro na Policję.
-Nad ranem-
Ubrałem się szybko, wziąłem list i pojechałem pod blok Juli. Zostawiłem karteczkę Korni pisząc że dziś wszystkiego się dowie. Podchodząc do drzwi od budynku ręce mi się strasznie trzęsły. Podeszłem do drzwi list włożyłem pod wycieraczkę, zadzwoniłem dzwonkiem i odszedłem. Udałem się do parku bo tak jej napisałem że jeśli nie uwierzy to będę w parku.
*
Schodziłam po schodach kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam ich otworzyć lecz zastałam tylko pustkę i kopertę pod wycieraczką. Nie była zaadresowana więc to na pewno nie przyniusł listonosz. Wzięłam ją i zamknęłam drzwi. Otworzyłam kopertę był to list
"Droga Julio"
Na wstępie chciałem cię przeprosić bo zrobiłem
Kamil
Nie wierzyłam w to co czytałam, łzy płynęły mi po policzku. Pobiegłam szybko do pokoju, założyłam pierwsze lepsze ciuchy i wybiegłam z domu kierując się do parku. Gdy go ujrzałam serce zabiło mi mocniej. Podeszłam do niego
- Kamil o co tu chodzi? - spytałam nie dowierzając
- To prawda. To ja spowodowałem ten wypadek i uciekłem zostawiając cię tam nieprzytomną. Mogłaś umrzeć wiem, a ja myślałem tylko o sobie. Przez ten czas nie mogłem spać. Chcę ponieść tego konsekwencje przepłacając karierą - łzy pociekły mu po policzku. Przysiadłam przy nim, zrobiło mi się słabo. Co teraz? Co mam o tym myśleć? W mojej głowie rodziły się coraz to więcej pytań.
- Chciałem się z tobą pożegnać. Za takie coś raczej dostanę wyrok. Chciałem tylko żebyś znała prawdę. Wiem że mi nie wybaczysz. Teraz trzeba stawić czoła konsekwencjom - wstał i szedł w stronę rynku. Ja nie wiedziałam co zrobić? Zapomniałam o wypadku. Nie chcę aby Kamil ponosił konsekwencję. Był przy mnie w szpitalu. Zrobił źle ale ja żyje. Nie mogę pozwolić aby trafił za kratki. Poczułam dziwne ukucie w sercu podobne jak wtedy gdy poznałam Maćka. Zrozumiałam że jest ważny ale czy kocham? Nie wiem. Pobiegłam za nim.
- Kamil! - krzyknęłam, przystaną i się odwrócił
- Tak? - spytał przygnębiony.
Wtuliłam się w niego, zdziwił się ale mnie przytulił
- Nie chcę byś tam szedł. Nie idź! Ja zapomniałam o wypadku, a ty możesz trafić za kratki, a tego nie zniosę. Proszę nie idź - szlochałam
- Ale chociaż w ten sposób odpłacę się tym co ci zrobiłem. Mogłem cię tam nie zostawiać ale stchórzyłem. Nawet nie chcę sobie wyobrazić co by było...- głos mu się załamał
- Nie gdybaj co by było gdyby. Jeśli chcesz się odpłacić to bądź przy mnie tylko tyle. Jak brat i przyjaciel. Fakt byłam zła ale zapomniałam już o tym i chcę żebyś ty też zapomniał. Wybaczam ci słyszysz? - prawie krzyczałam do niego
- Byłem i będę przy Tobie bo jesteś dla mnie ważna. Nie tak jak siostra czy przyjaciółka. Ale tak inaczej ale teraz wiem że jak nie pójdę na policję to będę się z tym źle czuł.
- Kamil proszę - płakałam - nie idź - spojrzałam na niego - jak trzeba będzie to zamknę cię w domu na klucz ale nie pozwolę ci iść.
- Ok. Jeśli prosisz to nie pójdę ale tego sobie nigdy nie wybaczę że byłem takim idiotą - szeptał
- Ale nic mi nie jest. Żyję i proszę zapomnij - złapałam go z rękę i usiedliśmy na ławce
- Nigdy nie zapomnę - szeptał mi we włosy kiedy ja byłam przytulona do jego klatki
- To bądź przy mnie to ci pomogę - mocno mnie przytulił
- Będę mała, będę - pocałował mnie w głowę
Siedzieliśmy w ciszy. Zdałam sobie sprawę że ten facet jest ważne dla mnie.
- Jula chwila prawdy. Czemu mi nie pozwalasz iść? - spytał patrząc mi w oczy
- Bo jesteś dla mnie jak brat i mimo tego co było ja zapomniałam. Nie chce cię stracić - liczył na inną odpowiedź było to po nim widać. Ale mimo wszystko moje serce było wraz zablokowane. Nie umiałam tego zmienić.
----------------
Jest! Mamy kolejny ;)
Cieszycie się?
Kolejny będzie jeszcze smutniejszy ;)
Mam nadzieję że nie obrazicie się na mnie jak oni będą szybciej razem?
Kolejny może dodam jeszcze dziś ;)
No to tak jak będą jakieś pytania no to ask.fm/Pati5886
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAż tak bardzo? Nie to ja nie będę może kolejnego dodawać hehe. Dziękuje ;)
UsuńDodaj plissss :******
UsuńJa zawsze łatwo się wzrusza ;))
Proszę dodaj ten rozdział :))))
UsuńBłagam <33
Swietny :D ja chce kolejny :)
OdpowiedzUsuńnom ! ja też !! :)))
Usuń