Zadzwoniłam do szefa i powiedziałam że potrzebuje tydzień urlopu. Dał mi go bez żadnych wytłumaczeń po co mi. Zdziwiłam się ale nie zatapiałam się w szczegóły. Szybko się umyłam i zeszłam na dół. W salonie siedział tylko Przemek z Kondziem.
- Gdzie Zuza? - spytałam, siadając na fotelu
- Poszła się położyć - odparł Kondzio
- Przemo mm dylemat czy to dobry pomysł - patrzyłam w ekran telewizora, leciał jakiś film
- Jula sory że się wtrącam ale według mnie to najlepszy pomysł o ile oczywiście chcesz z nim być i go kochasz. Mogę cię zapewnić że on jeszcze nigdy nie oszalał na punkcie żadnej dziewczyny jak na twoim. Jak on nam o tobie opowiadał to z takim uśmiechem jak Szymek dziś. On cię naprawdę kocha i to nie jest uczucie przelotne że na parę miesięcy i koniec - jak Kondzio to mówił po moim policzku ciekły łzy - zrobisz mu niespodziankę jak cię tam zobaczy
- Tak kocham go ale spójrzcie na to innej strony. On ma fanki które różnie reagują na to że ich idol ma dziewczyn, a po drugie jesteśmy z różnych światów. Ja jestem zwykłą szarą dziewczyną, a on chłopakiem pełnym energii, uśmiechu, oddany swojej pasji, a przede wszystkim ma marzenia które spełnia i robi coś w ich kierunku, a ja? - spojrzałam na nich
- A ty jesteś głupia bo przejmujesz się jego fankami. Prawdziwy fan cieszy się ze szczęścia swojego idola. Nie jesteś zwykłą dziewczyną - Przemek wyłączył telewizor - jesteś piękna, odważna, czasem chamska ale to pomińmy - zaśmiał się - jesteś kochana, opiekuńcza, pomocna, zazwyczaj uśmiechnięta, głuptasem też jesteś - Przemek tak wymieniał, a ja patrzyłam na szybę po środku stołu - nigdy nie zawiodłaś mnie jako przyjaciółki, zawsze służysz dobrą radą i zapewne masz wiele więcej zalet o których teraz nie pamiętam
- A ja dodam że jesteś fajna i mam teraz z kim się wygłupiać - dodał Kondzio - no prócz Zuzy
- Chłopaki to miłe ale czy to starczy aby zbudować związek, szczęśliwy związek? - spytałam
- Tak starczy - usłyszałam głos Zuzy, spojrzałam na nią - Julka spójrz na mnie i na Konrada ja jestem bardzo podobna do ciebie charakter praktycznie taki sam, a Konrad jest podobny do Kamila też pełen energii i zawsze uśmiechnięty, a mimo to stworzyliśmy związek jak dotąd szczęśliwy
- Ale Konrad nie ma tych fanek jak Kamil - spojrzałam na nią
- Czyli ty jesteś o nie zazdrosna? - spytał Przemek
- Nie ale one mnie wkurzają - spojrzałam na niego
- Czyli jesteś - zaśmiał się i dostał poduszką ode mnie - dostałem za prawdę? - spytał oburzony
- Tak - pokazałam mu język
- Jeśli będziesz przejmowała się fankami to nic z tego nie będzie. Wiesz dobrze że muzyka jest dla niego ważna i że robi to bo to kocha i to jego praca ale nigdy nie będzie ważniejsza od ciebie - Konrad na mnie spojrzał
- No właśnie muzyka. Dobrze wiesz że Kamil częściej jest w domu gościem niż tam mieszka. Ja nie umiem siedzieć i czekać aż on przyjedzie na trzy dni i zaraz znów pojedzie na dwa tygodnie - wiem czepiałam się wszystkiego ale takie były moje dylematy, a skoro już tak go tłumaczą to niech odpowiadają
- To jeździj z nim. Co za problem? - spytała Zuza
- A pomyślałaś co z pracą? - spojrzałam jak na idiotkę
- ale z tego też jest rozwiązanie - uśmiechnął się Kondzio
- Niby jaki? - usłyszałam płacz Szymka, chciałam do niego pójść
- Nie ty tu zostajesz i słuchasz Konrada - odezwał się Przemek i poszedł do małego który leżał w pokoju gościnnym
- Kamil ostatnio mówił że jedna chórzystka ma rezygnować tylko czeka aż jej się umowa skończy, a kończyć się będzie tak jakoś na dniach więc mogłabyś jeździć z Kamilem i Korni na koncerty
- Ja i śpiewanie - zaczęłam się śmiać - a po za tym ta chórzystka zawsze może zmienić zdanie i co wtedy mądralo - spojrzałam na Kondzia i Zuzę
- Nie zmieni zdania bo tak się składa że znam ją i ona wyjeżdża z narzeczonym za granicę raczej już na stałe bo on tam dostał dobrą pracę i jadą. I co teraz mądralo - wystawił język
- A po za tym Julka od kąt pamiętam lubiłaś śpiewać i ci to dobrze wychodziło więc - wtrąciła się Zuza
- więc już nie wiem co wymyślić - zaśmiałam się
- Daj wam szansę - Konrad spojrzał na mnie
- Dobra idę na górę spać bo jutro muszę wstać bo przecież Przemek mi nie odpuści i na siłę mnie wpakuje do samochodu - zaśmiałam się i wstałam z fotelu
- Dasz szansę? - spojrzała na mnie Zuza
- No przecież go kocham to nie mam wyboru - uśmiechnęłam się i poszłam na górę. Zaszłam jeszcze do pokoju gościnnego zobaczyć do Przemka
- Przemo dzięki za pomoc gdyby nie wasz wykład pewnie nie poczułabym że mi cholernie na nim zależy - przytuliłam się do niego
- Nie ma za co. Po to jestem aby ci natłuc do tej puściutkiej główki - zaśmiał się i złożył całusa na moich włosach
- Tak pusta to jeszcze nie jest ale niewiele jej brakuje - zaśmiałam się - dobra idę spać i ty też się połóż bo jutro trochę drogi przed Tobą - podeszłam do Szymka i dałam mu całusa w główkę i kierowałam się do wyjścia
- Ok. Dobranoc - spojrzałam na Przemka i wyszłam.
Położyłam się do łóżka i napisałam odpowiedź na Kamila SMS'a "Niewiele będziesz musiał. Muszę ci coś powiedzieć ale to jak się spotkamy. Pewnie już śpisz w takim razie miłych koszmarów :D" włożyłam telefon pod poduszkę i ułożyłam się na poduszczę. Za chwilę moje łóżko wibrowało. Wyjęłam telefon, przyszedł SMS od Kamila " Jeszcze nie śpię, jakoś nie mogę. Co takiego chcesz mi powiedzieć? Do naszego spotkania jeszcze tydzień i 6 dni :)" szybko odpisałam " Śpij słodko niebawem się dowiesz" uśmiechnęłam się do ekranu i wysłałam wiadomość, już po chwili kolejny raz telefon zaczął wibrować " Spryciula i kolejna cecha którą w Tobie lubię. Miłych snów :*" z uśmiechem na twarzy zablokowałam telefon i odkładając go na miejsce zamknęłam oczy. Dzięki wykładowi chłopaków poczułam że nic innego się dla mnie nie liczy tylko On. Kocham go i się to nie zmieni.
*
Przez chwilę zastanawiałem się co Julka chce mi powiedzieć. Może zmieniła zdanie? Nie, wątpię że po jednym dniu by go zmieniła. Chociaż ta dziewczyna tak mnie zaskakuje że wszystko może być możliwe. Wiadomość od Julki poprawił mi humor. Co ta dziewczyna w sobie ma że tak na mnie działa? Napisała tylko dwa SMS'y a ja się ciesze jak głupi
- Muszę się leczyć - wyszeptałem
- Zgodzę się, a teraz daj ludziom spać - zapomniałem że Maciek jest ze mną w pokoju.
- Yhym już się nie denerwuj. Śpij dobrze - zaśmiałem się
- Jak? - spojrzał na mnie - jak ty albo się wiercisz na łóżku wkurzony, a za chwile szczerzysz się do telefonu
- No już luz idź spać - po raz kolejny się zaśmiałem
- Boże z kim ja mam pokój? Stary podmienili cię . Weź się prześpij bo bezsenność ci nie służy - położył się na poduszce i coś mamrotał.
Ja leżałem i cieszyłem się sam nie wiem dlaczego. Nagle zauważyłem że poduszka leci w moją stronę, złapałem ją
- idź że już spać - warknął
- Dobra już dobra. Oddaję poduszkę - krzyknąłem i rzuciłem mu poduszkę ale chyba nie zdążył jej złapać
- Dostaniesz za to ale rano - powiedział oburzony
- Mówiłem oddaje - wzruszyłem ramionami
Po chwili zachciało mi się spać więc położyłem się wygodnie i odpłynąłem
---------------------------
Tak to ostatni już dziś rozdział ;)
Teraz biegnę się szykować bo za niedługo trzeba jechać!
Wiecie co macie robić? :D
Miłego popołudnia kochani! <3
Bless! <3
Świetny ! <3
OdpowiedzUsuńAndzia ; D
Miłej zabawy :))
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jak tylko wrócisz to zaskoczysz nas swoim nowym rozdziałam :D Czekamy ;)
Jeny świetny ! Kiedy kolejny ! Dodaj dzisiaj !
OdpowiedzUsuńWiem, że jestem nie cierpliwa, ale nie umiem się doczekać kolejnego działu. ;) Co 15 minut wchodzę i patrzę czy jest :)) Czekam na kolejny <3
OdpowiedzUsuńJej świetny dodasz dziś kolejny?? :**
OdpowiedzUsuńBędzie kolejny koło 19.30 :)
Usuńahahah końcówka najlepsza :D
OdpowiedzUsuńBd dzisiaj ?
OdpowiedzUsuń