Wyszłyśmy z Galerii i udałyśmy się do sklepu. Robiąc zakupy ciągle się wygłupialiśmy. Zrobiłyśmy zakupy i wróciliśmy do domu. Wchodząc do klatki Marlena przystanęła tuż przy drzwiach
- A ty co nie chcesz poznać Bednarków - zaśmiałam się
- Nie no ale wiesz tak dziwnie się wpraszać - lekko się skrzywiła
- Daj spokój - pociągnęłam ją za rękę i weszłyśmy do środka. Już od progu było słychać muzykę.
- Już jestem i przyprowadziłam gościa - krzyknęłam
Z za futryny kuchni wychylił się Kondzio
- Hej - z wielkim bananem krzyknął i dostał po głowie od Zuzy - ałć to bolało, za co?
- Nie próbuj więcej - zagroziła Zuza
- Tu tak zawsze nie przejmuj się - szepnęłam, a Marlena lekko się uśmiechnęła. Udałyśmy się do kuchni i zapoznałam Marlenę ze wszystkimi. Kamil kręcił się po kuchni i podjadał warzywa z sałatki którą robiłam z Korni.
- Kamilku, a ciebie nie nauczyli że się nie podjada - spytałam z uśmiechem
- Przepraszam mamusiu ale nie mogę się tak patrzeć i nie podjeść - uśmiechnął się i dał mi buziaka w policzek. Widziałam jak Marlena na nas patrzy. Chciało mi się śmiać
- To idź do mnie do pokoju, weź laptop i gdzieś tam w szafce mam kabel do tv. Włączymy jakiś film - uśmiechnęłam się, krojąc warzywa. Kamil dalej stał i mi się przyglądał - nie zrozumiał? - zażartowałam
- Za szybko mówisz - zaczął się śmiać
Wszyscy wybuchli śmiechem
- Pokój, laptop, szafka, kabel. Czaisz! - spojrzałam na niego
- Dobra to idziesz ze mną - złapał mnie za rękę
- Tylko grzecznie tam - Kondzio zaczął się śmiać
- Kondziu my to nie ty - pokazałam mu język.
Wchodząc po schodach Kamil ciągle trzymał mnie za rękę. Poszliśmy do mnie do pokoju, wzięliśmy laptopa ale nie mogłam znaleźć kabla do tv
- Dobra chodź zaraz go znajdę - Kamil zabrał laptopa i wyszliśmy. Schodząc na dół zauważyłam że Marlena się nam przygląda. Pomyślałam że się w Kamilu zauroczyła, a na mnie patrzy jak by chciała mnie zabić.
- Ej czy twoja koleżanka czasem nie zabija się wzrokiem - przytulił się do mnie i szeptał do ucha.
- Bednarek masz powodzenie - szepnęłam i zaczęłam się śmiać
Wróciliśmy do salonu, wszyscy już pozajmowali miejsca. Jedyne wolne co Kamil zajął było koło Marleny. Lekko się zdenerwowałam niby nie byliśmy razem ale tak już jest jak ty coś do kogoś poczujesz i jednocześnie kto inny próbuje osiągnąć to samo. A w dodatku twoja koleżanka z pracy. Czyli jednym słowem byłam zazdrosna. Marlena ciągle się uśmiechała do Kamila, żartowała i takie różne, Kamilowi się chyba to nie spodobało bo rozglądał się po bokach i co raz się do niej uśmiechał i coś bez sensu odpowiadał. Korni jak na nią patrzyła to odwracała się z taką miną że mi się śmiać chciało
*
Jejku ta Marlena się jakaś dziwna ciągle coś gada do mnie i myśli że ja jej słucham i jak na złość nie ma nigdzie więcej wolnego miejsca tylko akurat koło niej.
- A co tam Marlena u ciebie. Czym się zajmujesz? - spytała Korni
Wykorzystałem szanse i podszedłem do Juli. Chciałem pokazać Marlenie że dla mnie liczy się tylko Julia.
- Pomóc ci w czymś - szepnąłem i przytuliłem ją od tyłu
- Jak byś mógł to podłącz laptop - odwróciła się i spojrzała mi prosto w oczy. W tamtej chwili jedyne czego pragnąłem to zatopić się w jej czerwonych ustach. Ale nie mogłem przecież Korni mi mówiła że ona jest niedostępna ale ostatnio Julka się jakoś inaczej zachowuje może coś się zmieniło i mam wolne pole do walki? Jejku myślę jak przedszkolak "pole do walki" przecież to głupio brzmi. Julka przysunęła się bliżej, nachyliłem się i nasze czoła się spotkały
- Proszę cię zrób coś bo mam jej dosyć - szepnąłem
- Ej może najpierw film włączcie a później sobie gadajcie - krzyknął Kondzio
Julka spojrzała mi w oczy, a następnie na Konrada.
- A ciebie w przedszkolu nie nauczyli że nie przeszkadza się starszym jak rozmawiają - pokazał mu język.
- Coś poradzimy - szepnęła i poklepała mnie po ramieniu
*
Miałam ochotę pójść i prosto z most powiedzieć Marlenie że Kamil jest mój. Ale jak by to brzmiało? Nie jesteśmy razem a mówię że jest mój. Postanowiłam sprawdzić czy na serio się w nim zauroczyła. Dalej stałam przy Kamilu, a on starał się znaleźć jakiś film.
- Julka chodź pomożesz mi przynieść te rzeczy - Zuza na mnie spojrzała
- Ok. już idę - rzekłam
Kamil był do mnie tyłem więc wykorzystałam moment i się do niego przytuliłam
- Wybierz coś fajnego i uważaj ja zaraz przyjdę - szepnęłam i dałam mu buziaka w kark.
- Może być horror - usłyszałam wchodząc z salonu
- Nie! - krzyknęłam
- Czemu? - Kamil się odwrócił i popatrzył na mnie
- Bo się boję - zaśmiałam się
- To ja tu będę i cię obronie - zażartował - w nocy też mogę - poruszył brwiami
- I co jeszcze? - spytałam
- Nagroda taka słodka - uśmiechnął się
- A mianowicie jaka i za co? - spojrzałam na niego
- całus pomiędzy lewym, a prawym policzkiem, a powód tej nagrody nieznany - zaczęliśmy się śmiać
- Oj Bednarek, Bednarek - krzyknęłam wchodząc do kuchni
- Czyli tak? - spytał radosny
- Czyli może - zaśmiałam się
Weszłam do kuchni i spojrzałam na stół. Były tam różne przekąski
- Kto to zje ? - spytałam z niedowierzeniem
- Nie zapominaj że pod swoim dachem masz dwóch Bednarków wiecznie głodnych - Zuza zaczęła się śmiać
- I ty myślisz że te chucherka tyle w siebie wpakują ? - spojrzałam na nią
- Przecież nie ma tego aż tak wiele. A co do jednego chucherka to czemu czegoś nie zrobisz przecież ta dziewczyna się do niego klei. Nie widzisz tego? - popatrzyła na mnie
- Widzę, ale czemu mam coś robić przecież to jego życie i skoro mu to nie przeszkadza to czemu mam się wtrącać ? - spytałam bo nie wiedziałam o co jej chodzi, chodź w głębi chciałam jej o wszystkim powiedzieć
- Nie udawaj Korni mi powiedziała że Kamil ci się podoba więc może powinnaś to zrobić po to aby go nie stracić - podniosła głos
- Nie mów tak głośno - upomniałam ją - i nie naciskaj jak będę chciała to coś zrobię a teraz chodź - wzięłam ze stołu przekąski i zaniosłam do salonu. Wchodząc do pomieszczenia ujrzałam że Marlena pomaga wybrać Kamilowi film. Stała koło niego, a jej ręka spoczywała na jego ramieniu. Przystanęłam na chwilę, spojrzałam na nich i w moich oczach zakręciła się łza. Narzuciłam sztuczny uśmiech i postawiłam przekąski na stole. Zuza przyniosła wino. Odebrałam napój od niej i poprosiłam aby poszła po kieliszki
- Otworzysz? - spytałam Kondzia, wystawiając przed siebie rękę z winem.
- Dla ciebie wszystko szwagierko - zaczął się śmiać
- Jula zrób coś zanim nie będzie za późno - wtrąciła się Korni
- Co wy wszyscy macie z tym zrób coś i zrób coś to jego życie i może robić co chce - szepnęłam lekko wkurzona
- Ale skoro ci się podoba to może zawalcz co? Bo za chwilę będzie za późno i możesz tego żałować - spojrzała na mnie
- I tak już żałuje że cokolwiek powiedziałam na ten temat. Żałuję wszystkiego w moim życiu więc o jeden błąd więcej nic mi nie będzie - odparłam już wkurzona, Kamil się odwrócił i na mnie spojrzał, a z moich oczu wydobyła się łza. Korni mnie przytuliła
- Przepraszam - wyszeptała
- To moja wina ja ją tu przyprowadziłam - wyszeptałam i mocniej sie przytuliłam
- Już spokój. Pokaż jej kto tu rządzi dasz radę. Musisz dać! - powiedziała i na mnie spojrzała
- Muszę - uśmiechnęłam się - spróbuje ok? - spytałam
- Ok, ok - zaśmiała się
Wzięłam kieliszek z nalanym wcześniej przez Kondzia winem. Przysiadłam na brzegu fotela obok Zuzy i się zastanawiałam jak mam to zrobić? Przecież widać że jak ja go przytulam na nią to i tak nie działa. A przecież nie podejdę i nie pocałuje go. Wyjdę na idiotkę. Nie wiem czy on czeka na jakikolwiek ruch z mojej strony, nie wiem czy w ogóle mnie kocha jak mówiła Korni. Z transu wyrwał mnie dźwięk piosenki Kamila - Ziemia Obiecana. Wiedziałam że dzwoni mój telefon ale nie chciałam odbierać bo chciałam posłuchać tej piosenki. Lubiłam ją z resztą jak wszystkie inne jego piosenki.
- Jula telefon ci dzwoni - spojrzała na mnie Zuza
- Dzięki, wiem. - zaśmiałam się i podeszłam do telefonu. Na wyświetlaczu pojawił się numer wraz z imieniem mojego brata ciotecznego.
- Przemo - krzyknęłam i odebrałam
Przemek był o 2 lata starszy. Gdy miał 19 lat wyjechał do Gdyni. Kontaktowaliśmy się jedynie telefonicznie. Zapraszał mnie z Zuzą do siebie ale nigdy nie było czasu. Zawsze miał dla mnie czas. Jak byłam młodsza to zawsze mogłam się do niego zwrócić z jakimkolwiek problemem i wiedziałam że mi zawsze pomoże. Jak zwykle wypytywał się co u mnie, czy nagle się odblokowałam i takie tam. Wyszłam na balkon u siebie w pokoju. Nigdy nie lubiłam rozmawiać przy kimś. Na dworze było zimno ale mimo to nie przeszkadzało mi to. Rozmawiając spojrzałam przed siebie. Ten wieczór był piękny zresztą jak każdy inny we Wrocławiu. Tutaj na dworze było tak kolorowo i zaskakująco. W Drzewcach nigdy tak nie było. Na niebie widniały gwiazdy które migały do przechodni jasnym blaskiem. Zaczerpnęłam świeżego powietrza i poczułam jak ktoś wchodzi na balkon. Bez odwracania się wiedziałam że to Kamil. Założył na moje ramiona swoją bluzę i mnie mocno przytulił.
- Przemo pogadamy kiedy indziej ok? A przyjazdem się nie przejmuj. Na pewno przyjedziemy. Ale wiesz że jest coś takiego jak taka sama droga i że ty też byś mógł odwiedzić swoją młodszą siostrzyczkę - zaśmiałam się do słuchawki.
- Rozumiem. Pewnie jakiś tam chłopak do ciebie przyszedł i już gadać nie może. Ładnie, ładnie - zaczął się śmiać - dobra to papa Buziaczki
- Buziaki - odparłam i się rozłączyłam
Dalej stałam do niego tyłem. Chciałam coś powiedzieć ale zmieniłam zdanie
- Kto taki dostawał buziaczki - szepnął Kamil
- Brat - chciałam dodać coś jeszcze ale w stosunku do Kamila nie potrafię być chamska
Dlaczego? Dlaczego akurat teraz gdy go pokochałam pojawiła się ona? To była moja wina że ją tu przyprowadziłam ale nie wiedziałam że ona taka jest.
- Mogę wiedzieć kiedy ona pójdzie. Nie chce być nie miły czy coś bo to twoja koleżanka ale wiesz trochę mam jej dość - szeptał mi we włosy.
- A myślałam że jej towarzystwo już ci nie przeszkadza - nie rozumiałam go jeszcze przed chwilą siedział z nią i żartował a teraz co?
- Nie chciałem jej powiedzieć niemiłych słów i dlatego z nią rozmawiałem - zaczął się tłumaczyć
- Ale nie musisz mi się tłumaczyć przecież nie jesteśmy razem więc możesz robić co chcesz - odrzekłam i pożałowałam tych słów. Czy ja nigdy nie umiem ugryźć się w język? Nie chciałam aby on zaczynał temat związków, a teraz ja go zaczynam.
- No właśnie nie jesteśmy - odparł, słychać było smutek w jego głosie. Odwróciłam się do niego. Spojrzałam w jego oczy i znów to samo uczucie. Nie liczy się nic innego tylko on.
- Mam pomysł - głośniej powiedział
- Jaki tym razem? - dalej patrzyłam w jego oczy.
- Ja coś zrobię teraz, a ty to samo na dole - poruszył brwiami
- No nie wiem ty masz strasznie wybuchowe pomysły - zaśmiałam się - a po za tym ja będę miała trudniej bo tam nikogo nie ma, a ... - przerwał mi całując mnie w usta
W tym momencie czułam radość. Do niedawna zastanawiałam się czy on mnie kocha na serio a teraz on mnie pocałował.
- Marudzisz, a teraz to samo na dole - krzyknął i uciekł
- Jak myślisz że będę za tobą biegła to się mylisz - krzyknęłam wychodząc z pokoju
- Wystarczy jak zrobisz to co uzgodniliśmy - krzyknął powracając na swoje miejsce czyli koło Marleny
- Po pierwsze to ty zadecydowałeś za mnie, a po drugie to nie takie proste - mówiłam wchodząc do salonu
- bo ty za bardzo marudzisz to ja musiałem zadecydować - uśmiechnął się - a co w tym trudnego
- Zgaduj - zaśmiałam się, oczywiście wszystkie głowy skierowane na nas bo film się im skończył i teraz znaleźli sobie sensację. Podeszłam do laptopa i wyłączyłam poprzedni film
- To co teraz oglądamy - ja bym puściła jakieś romansidło jak to Kondziu mówi ale musiałam liczyć się ze zdaniem innych
- Jak zrobisz to co obiecałaś to wszystko obejrzę - Kamil się do mnie przytulił. Jemu to chyba nie przeszkadza że wszyscy się na nas patrzą. Niby to najbliżsi i się znamy ale nie lubiłam być w centrum uwagi.
- Tak się składa że decyzja nie należy tylko do ciebie ale i do innych misiek - zaśmiałam się - a tak swoją drogą co za problem żeby ty to zrobił za mnie bo ja nie widzę żadnego - spojrzałam na niego
- Ja ich przekonam o to się nie bój. Czyli że mam to powtórzyć jesteś pewna - dziwnie się na mnie popatrzył
- Bednarek nie wiem co ci w tej główce siedzi - uderzyłam lekko w jego czoło - ale się boję
Mimo wszystko chciałam go pocałować żeby ona w końcu zrozumiała że nie ma u niego szans, moja intuicja podpowiadała " zaryzykuj!' ale ich twarzy wywołują u mnie lekki wstyd. Zaczęłam się śmiać
- Z czego się chichrasz ? - popatrzył na mnie i uniósł lewą brew do góry
- Z ciebie - zaśmiałam się i poczułam jego oddech na moich ustach. Przybliżyłam się i dałam mu szybkiego całusa. Liczyłam że nikt tego nie zauważy ale chyba się przeliczyłam
- Czy my o czymś nie wiemy? - spytała Korni
- Tak - zaśmiałam się - nie wiemy jaki dalej film oglądamy
- No to wybierz coś zdamy się na was - spojrzał na mnie i na Kamila - ale wydaje mi się że każdemu bardziej odpowiada jak to wy odgrywacie scenki - Kondzio zaczął się śmiać
- Co za dużo to nie zdrowo - spojrzałam na Kamila miał uśmiech na twarzy - a po za tym od kiedy ty mi Kondziu pozwalasz decydować o filmach przecież ja romansidła oglądam - swój wzrok przeniosłam na Kondzia - siostra chłopaka ci podmienili
- Haha bardzo śmieszne. Od kiedy jestem z twoją siostrą to trochę ich już naoglądałem że kolejny do kolekcji będzie - pocałował Zuze w polcziek
- Rzygam tęczą - wszyscy wybuchliśmy śmiechem, Odwróciłam sie do laptopa aby coś wybrać. Kamil nadal się do mnie przytulał - musisz? - spytałam
- Takk - przeciągnął ostatnią literkę - pomogę ci coś wybrać
Nachylił się koło mnie i próbował coś ze mną wybrać. Wybór padł na " p.s. Kocham cię"
-----------------------------------
Wiem że rozdział miał być w czwartek.
Ale zachorowałam i postanowiłam że jak mam przeleżeć cały dzień w łóżku to chociaż coś zrobię pożytecznego :)
Mam nadzieję że przez moją chorobę nie popsułam rozdziału i mimo wszystko się wam podoba
Chciałam żeby w opowiadaniu było ciekawie więc wprowadziłam taką małą intrygę czy coś w tym stylu
Rozumiecie : Julka rywalizuje z Marleną
Nie wiem czemu ale tak jakoś mi wpadło do głowy
Komentujcie i w razie pytań zapraszam ----> http://ask.fm/Pati5886
Dziękuje dziewczynom które odwiedzają i komentują rozdziały. Dajecie mi wielką motywację.
Bless <3
Powiem ci że swietnie wykorzystałaś ten czas :) bo rozdział zajebisty:DD
OdpowiedzUsuńTen rozdział czytam już chyba 3 raz :))) Tak mi się spodobał <33
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny <33