- Julka obudź się - czułam jak ktoś mną szturcha
- Co jest? - otworzyłam oczy, nade mną była Korni
- Miałaś dziś za Kubę do pracy iść
- O cholerka zapomniałam. Dziękuje - podniosłam się i ujrzałam na sobie koszulkę Kamila. Zaśmiałam się na samą myśl o wczorajszym wieczorze. Zrozumiałam że moje serce nagle powróciło do życia i się odblokowało.
- Nie przeklinaj bo on tego nie lubi - wskazała na śpiącego Kamila - nie chce wiedzieć co tu się wczoraj działo i mimo tego że słodko wyglądasz w jego koszulce to przebierz się szybko ja idę zrobić ci śniadanie.
- Dziękuje - szeroko się uśmiechnęłam
Korni wyszła z pokoju. Założyłam na siebie niebieskie rurki i przez myśl przeszło mi aby iść w jego koszulce ale przypomniałam sobie że w kuchni zostawił swoją bluzę. Zdjęłam jego koszulkę i założyłam bokserkę w kolorach reggae. Odłożyłam koszulkę na krzesełko z karteczką " Koszulkę oddaje ale zabieram bluzę :)"
Zabrałam telefon i okulary, dałam mu buziaka w policzek i wyszłam. Poszłam do łazienki, związałam włosy w kucyk, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. Na stole był już kanapki i ciepła herbata.
- Jejku oni to mają z tobą dobrze - usiadłam i zaczęłam jeść
- Coś ty oni tak nie mają - zaśmiała się
- Myślisz że Kamil się obrazi jak pozbawię go dziś bluzy - uśmiechnęłam się
- Nie, wydaje mi się że nie - zaśmiałyśmy się - a teraz tak serio czujesz coś do niego?
- Korni nie wiem chyba tak. Kocham jego oczy i uśmiech i to jak mnie przytula ale czas pokaże - rzekłam i odstawiłam naczynia do zlewu - Dziękuje za śniadanko - pocałowałam ją w policzek i zakładałam bluzę Kamila
- On cię kocha mówił mi to - spojrzałam na nią i zaniemówiłam. Myślałam że się przesłyszałam. Przecież on mógł mieć każdą to co on we mnie widział? Przecież ja byłam zwykłą dziewczyną z marzeniami nie do spełnienia a on tak po prostu się we mnie zakochał? Nie, nie wierze. Moja podświadomość nie mogła przyjąć tego do wiadomości.
- Dobrze wiedzieć. Dobra bo zaraz się spóźnię - zakładając buty czułam jak Korni na mnie patrzy.
- Tak jestem głupia ale ten twój brat idiota mi się podoba. Pasuje? - zaśmiałam się
- Pasuje - wystawiła język
- A tylko coś mu powiesz, a nie żyjesz. Cześć - rzuciłam i chciałam wyjść
- To są groźby karalne - zaśmiała się i kierowała się do salonu
- Debil - krzyknęłam i wyszłam
*
Przebudziłem się i było tak jakoś pusto koło mnie. Otworzyłem oczy, byłem u Juli w pokoju ale jej nie było. Wstałem i na krześle zobaczyłem karteczkę i moją koszulkę. Przeczytałem karteczkę i się zaśmiałem. Założyłem koszulkę i zszedłem na dół. W salonie była tylko Korni
- Hej. Gdzie Julia? - spytałem ale odpowiedziała mi tylko cisza - Korni możesz być wkurzona, zła ale tyle mi chociaż odpowiedzieć możesz -stałem i się jej przyglądałem. Podniosła się z kanapy i się we mnie wtuliła.
- Przepraszam za to wczoraj ale byłam zdenerwowana, bałam się że mogą cię zamknąć. Julka poszła do pracy - szepnęła
- Nie masz za co, wybaczam. Ej a nie wiesz o co jej chodziło z tą bluzą - spytałem bo nawet sam nie wiedziałem.
- Wzięła twoją bluzę z kuchni - zaśmiała się siadając na kanapie i włączyła film
- A spoko to już rozumiem - usiadłem koło niej.
Oglądałem film ale myślami byłem koło niej. Chciałbym ją teraz zobaczyć. Ta dziewczyna tak po prostu weszła w moje życie i nie chce go opuścić. Ale gdyby nawet chciała to nie pozwoliłbym jej. Jest dla mnie ważna i to się nie zmieni. Będę się starał jak tylko będę mógł. Najgorszym faktem było to że ja za tydzień wyjeżdżam na koncert i nie będzie mnie dwa tygodnie. Nie wiem jak to zniosę. Będzie trudno ale chyba dam radę.
- Kamil braciszku nie obrazisz się na mnie prawda ? - Korni wyrwała mnie z rozmyśleń
- Ale za co? Co zrobiłaś ? - spojrzałem na nią
- Oj od razy coś musiałam zrobić. Po prostu jak poszłam obudzić Julkę to jak weszłam do pokoju to tak słodko spaliście i tak ładnie razem wyglądaliście że musiałam to uwiecznić i zrobiłam wam zdjęcie i dopiero później ją obudziłam. Ale nie gniewasz się na młodszą i taką kochaną siostrzyczkę prawda? - spojrzała na mnie i zrobiła minkę niczym dziecko proszące o cukierka.
- Jak mi pokażesz to nie. Raczej jak miałbym się obrażać to za to że w ogóle ją obudziłaś ale wybaczę jak mi zrobisz śniadanko - pokazałem jej język
- Śniadanie masz w kuchni na stole, a co do zdjęcia to proszę cię bardzo - podała mi aparat. Przyjrzałem sie zdjęciu. Julka tak słodko wyglądała że aż uśmiech zagościł na mojej twarzy.
Zdziwił mnie tylko fakt skąd Korni miała aparat ? Bo zazwyczaj bierzemy go na jakieś przyjęcia, imprezy w bliskim gronie żeby mieć później pamiątki. Ale cóż widać że się z nimi zaprzyjaźniła i chciała mieć ich zdjęcie a że akurat trafiło że i ja tam jestem to mi nie przeszkadzało.
- Dziękuje - dałem jej buziaka w policzek, oddałem aparat i poszedłem do kuchni.
*
- Hej Marlena sory ale zaspałam - weszłam do Empiku na moje szczęście nikogo nie było
- Hej. A co ty tu robisz ? - dała mi buziaka w policzek
- Za Kubę dziś i jutro będę wiesz taka tam koleżeńska pomoc - uśmiechnęłam się
- Rozumiem. Komu ukradłaś bluzę bo na kilometr czuć męskie perfumy - spojrzała na mnie
- Koledze - zaśmiałam się i zatopiłam twarz w Kamila bluzie. Marlena miała rację bluza była cała przepełniona perfumami Kamila.
Gdy zaczęli zbierać się ludzie ja siadłam na kasie a Marlena chodziła i doradzała. Dziwiłam się że przy środku tygodnia nie było takiego ruchu ale dla mnie to jeszcze lepiej. Mogłam w spokoju przemyśleć wszystkie wydarzenia z ostatnich dni. Moje myśli głównie kręciły się w koło Kamila. Byłam szczęśliwa bo z tylu dziewczyn które go otaczają on jednak woli spędzać czas ze mną. A może nie chcę? Ale nie jest już małym chłopcem i nie musi się chyba słuchać kogoś. Z przemyśleń wyrwał mnie dźwięk komórki, spojrzałam na wyświetlacz dzwoniła Zuza pomyślałam że coś się stało
- Słucham - szybko odebrałam
- Serio? Musiałaś mnie z nimi wszystkimi zostawić ? - słyszałam w koło pisk, krzyk i śmiech
- Siostra jeszcze dwie godzinki dasz radę - śmiałam się. No tak siedzieć z rodzeństwem Bednarków to można zwariować. A szczególnie jak Kondzio się rozkręci i najdzie mu ochota na żartowanie.
- Bardzo śmieszne wiesz? Jak będziesz wracać z pracy to zajdź do sklepu po zakupy to zrobimy dziś jakąś kolację bo wszyscy zostają jak zwykle zresztą i obiecali że pomogą nam z kolacją, a sama wiesz że u nas niedługo w lodówce to tylko światło będzie. - mówiła głośniej - dobra ja kończę. Pa
- Ok. Pa
- Co ty taka uśmiechnięta? - Marlena na mnie spojrzała
- Moja siostra wysiada psychicznie z rodzeństwem Bednarków - zaśmiałam się
- Znasz Bednarka - krzyknęła z niedowierzaniem
- Cicho. Znam całą trójkę - stała przede mną z oczami jak pięciozłotówki - chcesz ich poznać ?
- Chcę - pisnęła i mnie przytuliła - Jesteś kochana
- Ej to tylko Bednarki. Poznasz ich ale po pierwsze będziesz cicho bo nie chcę żeby tu się zaraz grupka fanek zebrała a po drugie idziesz ze mną do sklepu bo u mnie to tylko żarówka w lodówce. Okej ? - patrzyłam na nią i nie wierzyłam. Czy tylko ja tak nie reaguje na słowa Kamil Bednarek mimo iż jestem jego fanką?
- Ok - pokiwała głową
- Choć w sumie cofnąć się parę dni wcześniej to moja siostra i przyjaciółka jak go ujrzały w drzwiach to tak zaczęły piszczeć że właściciel bloku przyszedł - do ter pory jak o tym sobie przypominam to mi się śmiać chce.
- Serio? - patrzyła na mnie
- No. A najlepsze że moja siostra jest teraz z najmłodszym z Bednarków i już nie piszczy na widok Kamila z rana - wzruszyłam ramionami
- Z rana? - spojrzała na mnie
- No tak. Czasem nocują u nas - uśmiechnęłam się
- Tak i pewnie z tobą - zaśmiała się - dobra idę coś tamtym doradzić -wskazała na dwie dziewczyny i odeszła
- Nie prawda - krzyknęłam, odwróciła się pokazałam jej język i usiadłam na krześle.
Siedziałam i czekałam aż ktoś coś kupi bo nic innego mi nie pozostało. Nawet nie ma nowej dostawy żeby coś przejrzeć z nudów.
- Ten kolega któremu zabrałaś bluzę to Kamil - Nie wiem skąd ona się znowu pojawiła koło mnie
- Tak - przewróciłam oczami
- Szczęściara - uśmiechnęła się - dobra nabij te dwie książki
- Ty też ich dziś poznasz. Daj - podała mi dwie książki, nabiłam cenę i odebrałam pieniądze od dziewczyn. Po dłuższym siedzeniu spojrzałam na zegarek. Wskazówka pokazywała 14.00. Niedługo później w drzwiach pojawili się chłopcy czyli Michał i Damian. Przyszli na zmianę.
- To my spadamy. Miłej pracy panowie - pomachałam im i wyszliśmy z Empiku.
-------------------------------
Zamiast siedzieć nad Niemieckim to ja opowiadanie piszę :D
Kolejny pewnie pojawi się w czwartek po południu.
Ponieważ w piątek nie ma mnie w domu cały dzień, a w sobotę wracam pewnie gdzieś koło 11.
To tak mam nadzieję że się podoba :)
Trzymajcie kciuki za mnie jutro, w środę i w czwartek. Ponieważ mam dwa sprawdziany i Kartkówkę.
Jeśli pójdą w miarę dobrze to będą w sobotę 3 rozdziały :)
Trzymajcie się! Bless <3
Czekamy na kolejny dział <333333333
OdpowiedzUsuńPowiem Ci coś: piszesz po prostu genialnie <3 /Zuzaa
Czwartek ??
OdpowiedzUsuńTo co ja mam teraz czytać?? :***
Nie no bosko piszesz :**