piątek, 14 lutego 2014

35 Rozdział "Jeśli chcesz być kochanym pokaż innym to..."

Udałam się od razu do pokoju Kamila. Przebrałam się i spakowałam swoje rzeczy. Zniosłam swoją torbę na dół i zostawiłam ją w korytarzu
- Kiedy jedziemy? - spytałam stojąc w progu salonu
- A gdzie Ty chcesz jechać? - spojrzał na mnie Przemek
- No do siebie? Potrzebuje swojego pokoju - założyłam ręce na piersi krzyżując je
- A do czego ci potrzebny Twój pokój? - spytała Zuza
- Niech cię to nie interesuje - warknęłam na nią oburzona
Nie powinnam tak na nią się złościć ale ta kłótnia z Kamilem mnie denerwowała. Byłam zła że mnie okłamał ale też chciałabym w końcu się do niego przytulić. Chciałabym poczuć jego ciepłe usta i silne ramiona. Spojrzałam jeszcze raz na nich wszystkich. Odwróciłam się na pięcie i wróciłam do pokoju Kamila. Położyłam się na łóżku, odwróciłam się plecami do drzwi i zamknęłam oczy. Po chwili zasnęłam. Gdy się obudziłam do mnie przylegało czyjeś ciało. Po perfumach dało się poznać że to Kamil. Wtulał się we mnie jak małe dziecko w misia i spał. Nie chciałam go budzić więc leżałam tak jak dotychczas. Leżałam i przypominałam sobie chwilę spędzone z nim. A już niedługo będzie ich jeszcze więcej. Poczułam jak Kamil jeździ opuszkami palców po ramieniu. Uśmiechnęłam się ale szybko wróciłam do poprzedniej miny. Nie chciałam mu zbyt szybko ulegać.
- Porozmawiamy? - spytał cicho splatając nasze palce
- O czym?
- Od dziś rana albo mnie unikasz albo odpowiadasz coś i odchodzisz. Mogę wiedzieć czemu? - pocałował mnie delikatnie w ramię
- A czemu mi nic nie powiedziałeś o skrętach? Nie mam zamiaru cię ograniczać w niczym ale liczę na to że będziesz mówił mi prawdę - odwróciłam się i spojrzałam mu w oczy
- W sumie to sam nie wiem czemu ci nie powiedziałem po prostu nie było kiedy. Ale ja nie palę codziennie. Tylko wtedy gdy spotkam się ze znajomymi. Konrad też pewnie nic nie powiedział Zuzie
- To nie jest wytłumaczenie dla Ciebie - odparłam patrząc na ścianę
- Spójrz na mnie - poprosił ale nie miałam zamiaru patrzeć na niego, bałam się jego wzroku więc sam przekręcił moją głowę - wiem że zrobiłem źle i powinienem ci powiedzieć prawdę ale jak chcesz to mogę z tym skończyć. Nie wezmę więcej skręta do ust. Kocham Cię i jesteś dla mnie ważna. Chce dla Ciebie jak najlepiej więc jestem wstanie to dla Ciebie zrobić - pocałował mnie w policzek
- Nie chcę żebyś to robił. Nie lubię jak ktoś mnie ogranicza i dlatego ja sama nie ograniczam innych ale chcę po prostu znać prawdę. Jeśli masz coś jeszcze ukryte to powiedz teraz - spojrzałam na niego
- Nie już nic nie mam - zaśmiał się
Przytuliłam się do niego i go pocałowałam w szyje. Leżałam tak dłuższy czas i chyba usnęłam bo jak się przebudziłam to było ciemno i nie było Kamila obok. Przeciągnęłam się na łóżku i przecierając oczy wstałam i podreptałam na dół.

*Kamil*
Wyjaśniliśmy sobie wszystko z Julką i się pogodziliśmy. Leżała wtulona we mnie aż w końcu zasnęła. Gdy upewniłem się że śpi to opuściłem łóżko jak i pokój i zszedłem na dół gdyż usłyszałem głos rodziców. Było już po 16.00 i tak dłużej siedzieli. Wszedłem do salonu i się z nimi przywitałem. Jak zwykle mama musiała zadać tysiąc pytań na minutę gdzie połowa była na temat Julii
- Spokojnie mamo. Julka śpi na górze. Nie musisz się tak o nią troszczyć. I nie ma to brzmieć jakoś podejrzliwie. Po prostu ona ma mnie od tego abym się o nią martwił. Jak będzie już częścią naszej rodziny to wtedy się możesz martwić i tym podobne ale tylko w mniejszej połowie.
- Czyli już niedługo - spytała mama, a wszyscy na mnie spojrzeli
- Nie jak na razie nie ciągnie nas do małżeństwa. Z papierkiem i kawałkiem złota czy bez to i tak będziemy się kochać - odpowiedziałem twardo
 - Oj synu, synu może akurat się powinno to zmienić? Spójrz na nią. Jest bardzo ładna i wiele chłopaków się za nią pewnie ogląda - odparła moja rodzicielka, a ja już pomału miałem dosyć.
- Mamuś mogę cię zapewnić że Jula jest wierna i nie ulegnie nikomu prócz Kamilowi - do rozmowy wtrącił się Konrad - a ty od razu chcesz małżeństwo i później może jeszcze wnuki co? Przecież on za młody jest - wskazał na mnie
- Jakie wnuki? Konrad ja mówię o małżeństwie nie o dzieciach. A swoją drogą wy też...
- Konrad ja idę się spakować - przerwała jej Zuza i wyleciała jak torpeda z salonu. Wszyscy zaczęli się śmiać i tylko mama nie wiedziała o co chodzi. No tak my już się przyzwyczailiśmy do tego że mama nas wszystkich swata. Ja już dwa razy to przechodziłem więc po mnie to spływa. Nagle z salonu wyszli Przemek i Kornela tłumacząc się tą samą wymówką co Zuza. Na schodach minęli się chyba z Julką bo usłyszałem śmiech. Tak jak myślałem chwilę potem w progu salonu stanęła Jula. Przysiadła się koło mnie na kanapie i się przytuliła.
- Jak nie chcesz być swatana to chodź - szepnąłem, a ona spojrzała na mnie zaskoczona
- Mamo idziemy się pakować i jedziemy do Wrocławia - odparłem i pociągnąłem  Julę w stronę wyjścia. Taka już była moja mama raz cię swata, a za chwilę już normalnie z Tobą rozmawia.


--------------------
Cześć dla wszystkich co tu zaglądają ;)
Mamy nowy rozdział ;)
A swoją drogą z okazji Walentynek chciałam życzyć tym co mają drugą połówkę  miłości, wytrwałości i zaufania, a tym co nie mają to żeby w końcu znaleźli tą drugą połówkę i cieszyli się każdą chwilą z nią spędzoną.
Mi właśnie na Eska.pl puścili Kamila Bednarka i Mesajah - szukając szczęścia ;)
Słucham i tak właśnie spędzam swoje Walentynki gorąca czekolada, muzyka, tablet ;3
Niestety muszę znaleźć tą drugą połówkę żeby spędzać te wieczory z kimś ;D
Zachęcam do czytania, komentowania i zadawania pytań ;)
Dobranoc ;)

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
By do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty


3 komentarze:

  1. Super :D Fantastycznie piszesz bloga . Bardzo dojrzele i sensownie . Życze weny i czekam na nastpny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejku *-* Jaki super ! Czekam na następny :D

    Ps. Kocham tego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie *-*
    Szkoda tylko, że ostatnio tak rzadko go piszesz....

    OdpowiedzUsuń