" Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym
sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka. "
Na drugi dzień przyjechała Natalka z Dawidem. Trochę porozmawialiśmy, dowiedziała się że będę mamą. Chciała iść ze mną do lekarza, zgodziłam się.
- Natalia proszę cię, spóźnimy się - stałam w korytarzu i czekałam na przyjaciółkę
- No już idę, nie denerwuj się - chwilę potem stała koło mnie
Ubrałyśmy się i wyszłyśmy. Jowita już na nas czekała na parkingu. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy. W recepcji odebrałam swoją kartę i usiadłam na krzesełku. Przede mną w kolejce była jeszcze jedna para.
- A co być chciała? - wyszeptała Natalka
- Ale o co chodzi? - nie zrozumiałam
- No chłopaka czy dziewczynkę - uśmiechnęła się
- Nie wiem. Wiesz dla mnie to obojętne ale Kamil chce chłopaka
- Wiadomo. Każdy facet chce chłopaka
- A nie. Mój Marcin chciał dziewczynkę - odezwała się Jowita - ale weź miej chłopaka bo Maja jak się dowiedziała to chodziła po całym domu i non stop gadała że ona będzie się nim opiekować
- Jak by to ode mnie zależało - zaśmiałam się
Gdy nastąpiła chwila mojego wejścia do gabinetu, odetchnęłam głęboko i weszłam. Pani doktór zrobiła mi USG.
- Dziecko rozwija się dobrze mimo tego stresu - spojrzała na mnie - w sumie to nic więcej nie mam co mówić. Zdrową dietę dalej stosujemy, nie denerwujemy się ani stresujemy, myślimy o maleństwu tak?
- Oczywiście - przytaknęłam - a proszę pani czy mogę poznać płeć? Bo mój chłopak chciałby wiedzieć - zaśmiałam się
- Oczywiście. Proszę tu jest płytka z badania - podała mi płytę - a jeśli chodzi o płeć to chłopczyk - uśmiechnęła się
- Dobrze, dziękuje. Do widzenia - uśmiechnęłam się i wyszłam
Usiadłam na krześle ze łzami w oczach
- No, no i co? - odezwała się Jowita
- Co się stało ? - spojrzała na mnie Natalia
- Chłopak - uśmiechnęłam się
Przytuliły mnie obydwie i zaczęły się śmiać. Po wyjściu z przychodni pojechałyśmy do kawiarni w której sprzedaje taka starsza, miła pani. Zamówiłyśmy ciastko i sok. Usiadłyśmy przy wolnym stoliku i rozmawiałyśmy.
- A Jowita jeśli chodzi o Maję to mogę się nią opiekować. - uśmiechnęłam się
- Nie ma mowy - pokręciła głową - Marcin dostał tacierzyński w pracy i siedzi teraz z nią
- Jejku jak się cieszę wiesz? - spojrzała na mnie Natalka - oczywiście będę chrzestną?
- No wiesz dogadaj się z Zuzą - zaśmiałam się
- Młoda to niech się szkoli i nie idzie po siostrze bo będą dwa Bednarki w sumie dodając to będzie ich czworo a wiesz jakie to piekło? 4 Bednarków? - zaśmiałam się
- Wiesz trzeba znać specjalne słowa żeby to piekło było łagodniejsze - zaczęłyśmy się śmiać
Niedługo później wróciłyśmy do domu. Co dziwne wszyscy siedzieli w salonie
- I co? Jaka płeć? - odezwał się Kamil
- Dziewczynka? - spojrzała na mnie Zuza
- Nie bo chłopczyk - tym razem Konrad
- Jesteś pewna że to nie piekło? - wyszeptała Natalka, ja z Jowitą zaczęłyśmy się śmiać
- Ee co jest w tym śmiesznego? - odezwał się Dawid
- Już mogę? - spytałam, wszyscy potrząsnęli głowami i czekali na odpowiedź jak małe pieski z łebkami w górze - ach trzeci Bednarek - usiadłam na sofie
- Ha wiedziałem! - odezwał się Konrad
Obydwaj cieszyli się jakby wygrali w Totka. Jak na nich spojrzałam to łzy mi ze śmiechu leciały. Rozumiem Kamila ale Konrad!?
- Ja cię tu nie zostawię - pokręciła głową Jowita
- Jesteś pewna że chcesz wchodzić w kłótnie z dwoma Bednarkami? - spojrzałam na nią z uśmiechem
- No też fakt, ale widzisz ich!? - wskazała na nich
- E minie kiedyś - machnęłam ręką.
Gdy bracia się już uspokoili zrobiłam herbatę, usiedliśmy wszyscy w salonie i zaczęły się rozmowy. Fajnie było spędzić tak cudowny dzień w gronie najbliższych.
Około 21 poszłam na górę, byłam zmęczona dzisiejszym dniem. Niedługo później przyszedł Kamil. Położył się obok i mnie przytulił, jedną rękę kładąc na brzuchu.
- To teraz pytanie jak nasze maleństwo będzie się nazywać? - wyszeptał
- Nie wiem, czas jeszcze jest - uśmiechnęłam się
- Ja i tak kocham naszego Kubusia - pocałował mnie
- Yy czemu Kubusia? - spojrzałam na niego
- Nie podoba ci się Kuba ?
- A to ty już imię wymyśliłeś?
- No już dawno, jak się dowiedziałem. Chłopczyk Kuba, a dziewczynka Ola
- No ok może być Kuba, też ładnie - pocałowałam go w policzek
- Możliwe że jutro przyjadą Kornelia z Przemkiem
- A to oni nie są za granicą ?
- Są ale jak im powiedziałem że będę Tatusiem to powiedzieli że przyjadą i wczoraj wieczorem dzwoniła Kornelia że jutro wracają. Podobno Szymek ciągle o Tobie mówi, loczki ma - zaśmiał się
- Mój Szymuś z loczkami. To musi słodko wyglądać - rozmarzyłam się
W końcu oboje zasnęliśmy.
-------------
Dzień dobry ;3
Podoba się? Taki sobie jakiś bo na szybko pisany :)
Miłego czytania :D
Genialny. ♥ To było takie słodkie :D
OdpowiedzUsuńWitam witam :D
OdpowiedzUsuńBardzo się podoba :>
Szymuś i loczki *.* Ahh moja wyobraźnia w tym momencie zadziałała na niesamowitych obrotach :P