środa, 23 lipca 2014

Rozdział 56 "Nie kłam, że to już przeszłość, jeśli w sercu masz go do dziś."

 "po długich tygodniach pozbierałaś się,
 ale wiesz, że nadejdzie taki dzień, kiedy znowu 
go zobaczysz i w sekundzie rozsypiesz się na kawałki..."



Nazajutrz pożałowałam dużej ilości wina. Przebudziłam się obolała. Gdy otworzyłam oczy jasność sprawiła że głowa zabolała mnie mocniej. Przyzwyczajenie do światła zajęło mi trochę czasu ale gdy się już przyzwyczaiłam podniosłam swoje zwłoki z łóżka i podreptałam do kuchni w której jak się okazało siedziała Jowita.
- Wody! - wyszeptałam
podała mi wodę nie odzywając się. Po chwili spojrzała na mnie i zaczęła się śmiać. nie wiedziałam o co jej chodzi
- co jest?
- Wiesz jak my wyglądamy?
- Podejrzewam że koszmarnie - zaśmiałam się i usiadłam koło niej
Siedziałyśmy i rozmawiałyśmy kiedy zadzwonił mój telefon.
"Oskar dzwoni"
Strzeliłam się w głowę i odebrałam.
- Oskar sorki już się ogarniam i zaraz będę u Ciebie - szybko odebrałam i wytłumaczyłam
- Ok. Idź do domu, ogarnij się i ja po ciebie przyjadę.
- Dobra dzięki.
Pobiegłam do łazienki, przemyłam twarz wodą, ogarnęłam swój wygląd i ubranie i oznajmiłam Jowicie że muszę iść do domu.
Śpieszyłam się jak mogłam. Wbiegłam do domu i od razu pognałam na górę. Wzięłam pierwsze lepsze rurki, koszulę i buty. Zrobiłam lekki makijaż, uczesałam się, spakowałam jeszcze najpotrzebniejsze rzeczy do torebki i poszłam do kuchni.
- O hej Zuza. Ja jadę do Drzewc. Obiecałam Alicji. - napiłam się łyka kawy
- Hej. Ok spoczko. I tak zaraz Konrad przyjedzie. - w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi.
Pożegnałam się z Zuzą i wyszłam. Przywitałam się z Oskarem buziakiem w policzek i ruszyliśmy w drogę. Droga zajęła nam 2.5 godziny ale najważniejsze było że dojechaliśmy. Na początek zajechaliśmy do sklepu z zabawkami i kupiłam małemu misia. Najpierw pojechaliśmy na cmentarz, zapaliłam znicz, pomodliłam się i wróciłam do auta. Pokierowałam Oskara jak ma jechać i po dłuższej chwili staliśmy przed domem Alicji. Zapukałam do drzwi i czekałam aż ktoś nam otworzy. Po chwili przed nami stała Alicja z synkiem. Zaprosiła nas do środka i się przywitała z nami. Przedstawiłam jej Oskara i zajęłam się małym. Bartuś był przesłodkim dzieckiem. Miał piękne, duże błękitne oczy. Zabawiałam go misiem i rozmawiałam z Alicją. Pod wieczór wracaliśmy do domu. Oskar odwiózł mnie pod sam dom. Pożegnałam się z nim i umówiłam się że przyjedzie jutro po mnie o 18. Szybko pognałam do domu. Gdy weszłam było cicho jak makiem zasiał. Wzruszyłam ramionami, przebrałam się w piżamę i położyłam się spać, aby jutro być wypoczęta.

***


Wstałam o 14. Aż się zdziwiłam ale cóż. Podreptałam do kuchni, zrobiłam sobie śniadanie, zjadłam, wypiłam kawę i poszłam się pomału szykować. Najpierw wzięłam długi prysznic, później podłączyłam prostownice i wyprostowałam włosy. Ponownie wybrałam sobie zestaw odpowiedni na imprezę, ubrałam się i zrobiłam makijaż. Gdy byłam gotowa była 17.45. Poszłam do salonu i czekałam na Oskara. Pod domem był wcześniej. Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy. Poznałam dużo znajomych Oskara z wieloma osobami dobrze mi się gadało. Około 4 rano z powrotem byłam w domu. Gdy weszłam ujrzałam w salonie postać podobną do Kamila. Przez chwilę się uśmiechnęłam że jednak wrócił. Tak mimo że mnie zranił chciałam chociaż go ujrzeć. Uderzyłam się w głowę bo przecież to nie mógł być Kamil. Zostawiłam torebkę na szafce i poszłam do salonu. Jednak się nie pomyliłam. W salonie siedział Kamil
- O proszę! Kogo my tu mamy. Co się stało że pan się odezwał? - próbowałam być obojętna
- Julka przestań. Masz rację powinienem się odezwać ale nie wiedziałem jak ci to wszystko wytłumaczyć - spojrzał na mnie
- Ale co wytłumaczyć, to że wyjechałeś bez słowa czy to że pojechałeś z byłą dziewczyną która się do ciebie przystawiała? - spojrzał na mnie zdziwiony - co myślałeś że się nie dowiem? - prychnęłam - o wszystkim wiem.
Wyszłam na taras z paczką papierosów. Kupiłam je niedawno kiedy nie mogłam wytrzymać z tęsknoty. Dym tytoniu sprawiał że chociaż przez chwilę zapominałam. Wyjęłam ostatniego papierosa i podpaliłam.
- Od kiedy ty palisz? - stanął za mną.
- Od niedawna - spojrzałam na niego - z resztą kogo to obchodzi? - odwróciłam się plecami do niego
- Widocznie mnie
- Teraz? - zaśmiałam się najpierw znikasz na dwa tygodnie, a teraz niby zaczyna Cię to obchodzić?
- Tak masz rację zrobiłem błąd ale Ty nigdy nie popełniasz błędów?
- Popełniam - wydukałam
Wyjął mi papierosa z ręki i wyrzucił go. Spojrzałam na niego i się wkurzyłam
- Co Ty sobie wyobrażasz!? Znikasz sobie bez słowa, a później pojawiasz się i psujesz mój spokój - zaczęłam krzyczeć i płakać, a z każdym wypowiedzianym słowem uderzałam go w klatkę - wiesz ile ja nocy przez Ciebie przepłakałam? Ile razy do Ciebie dzwoniłam, a ty tak po prostu wciskałeś czerwoną słuchawkę. Już zaczęłam przyzwyczajać się że Ciebie nie ma!
Przytulił mnie, jak gdyby nigdy nic mnie przytulił i zaczął uspokajać. Wtuliłam się w niego i powstrzymywałam płacz.
- Przepraszam skarbie - wyszeptał
- Myślisz że to wystarczy? - spytałam szeptem
- Wiem że nie ale Kocham Cię - pocałował mnie w głowę.
- Ja ciebie też idioto - uderzyłam go ostatni raz w klatkę piersiową i mocno się wtuliłam
- Chodź do domu bo zimno jest.
Weszliśmy do domu. Ja poszłam się przebrać w piżamę i wróciłam do salonu. Usiadłam na kanapie i się wtuliłam w Kamila. Gdy poczułam jego perfumy, uśmiechnęłam się. Około 4 rano przenieśliśmy się do mojego pokoju i w objęciach Kamila zasnęłam. Gdy zasypiałam czułam że mocniej mnie przyciska do siebie i całuje w policzek. Uśmiechnęłam się. Byłam szczęśliwa że mam go znowu koło siebie i zasnęłam.

-------------------
Taki sobie ale jest :)
Zapraszam do czytania i zachęcam do komentowania :))

3 komentarze:

  1. Jest,wreszcie jest !!
    Codziennie zagladałam tu i czekałam na nowy rozdział aż sie wreszcie doczekałam :D
    Julka chyba za szybko przebaczyła Kamilowi ,powinna pokazać Mu ze jest na niego zła, potrzymac go dłużej w niepewnosci ,żeby miał sznase sie wykazać :D
    Fajnie jest czekam na kolejny :>/Andzia

    OdpowiedzUsuń
  2. wow super
    zapraszam do siebie http://a-zaufanie-jest-najwazniejsze.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co ten blog ma takiego w sobie ale jak by nie patrzeć uzależniam się od niego.!!! Czekam na nowy <3
    Zapraszam do mnie reggrap.bloog.pl
    I LOVE IT <3 Sylwia

    OdpowiedzUsuń