" Tak po środku, między
daj bucha, a żyj dla mnie"
Siedziałam rano w kuchni kiedy do mnie dosiadła się Zuza
- Jak się czujesz?
- Fatalnie. Wszystko mnie boli i mam mdłości
- Jedź do lekarza
- Nie, nie chcę. Jak będzie źle to pojadę - oznajmiła - a Ty jak się czujesz?
- W środku źle, na zewnątrz dobrze - przytuliłam się do Zuzy
- Skarbie będzie dobrze. Nie odzywał się prawda?
- Nie - pokręciłam głową - ale nie będę teraz rozpaczać. Idę się ogarnąć i zmykam do pracy.
Poszłam do swojego pokoju, ubrałam się, wyprostowałam włosy, umalowałam i wyszłam z domu. Do Jowity mam 10 minut spacerkiem więc szłam pomału ponieważ miałam dużo czasu
***
- Hej - przywitałam się z Jowitą
- Hej. Wejdź - zaprosiła mnie do środka
- Cześć! - z sypialni dało usłyszeć się Marcina
- Posiedzimy sobie dziś we dwie. Co ty na to ?
- A to nie idziesz do pracy? - spytałam zaskoczona
- Idę ale dopiero na 11. Niedawno do mnie zadzwonili i nawet zapomniałam Ci powiedzieć.
- Dla mnie to jeszcze lepiej - wzruszyłam ramionami
Po chwili przybiegła do mnie Maja. Wzięłam ją na ręce i się przytuliłam. Maja dała mi buziaka w policzek. Odwzajemniłam go i przeszłam z małą do kuchni. Jowita podsunęła Mai płatki, a mi podała herbatę
- Słuchaj bo mam taki pomysł. Bo niedługo mam urodziny i tak sobie pomyślałam bo w sumie nie znamy się długo ale i tak wiemy o sobie dużo to może dałabyś się zaprosić na babski wieczór. Tylko ja, Ty i winko co? - uśmiechnęła się
- Kiedy?
- W piątek. Marcin zabierze małą do siostry. To jak?
- Jestem jak najbardziej na tak! - zaśmiałam się
Marcin pojechał do pracy, Maja bawiła się w sypialni, a ja z Jowitą plotkowałyśmy. My dziewczyny plotki mamy chyba w genach. Tuż po 11 Jowita pojechała do pracy, a ja z Mają wybrałyśmy się do parku. Siedząc na ławce zastanawiałam się jak to będzie ze mną. Czy przyjdzie taki dzień w którym będę szczęśliwa. Czy będą takie osoby które powiedzą do mnie "kochanie" i "mama"
- Przepraszam mogę - spojrzałam w górę i zobaczyłam Oskara
- Okar? Pewnie siadaj - przywitałam się z nim
- No tak to ja - zaśmiał się - a ty co tu robisz? Dziecka się już doczekałaś? - zażartował
- Haha chciałabym. Jestem w pracy i pilnuje tej ślicznotki - wskazałam na Maję - a ty?
- A ja... - spojrzałam na niego - pilnuje brata syna
- Podobny do Ciebie - uśmiechnęłam się
- Na szczęście to brata - zaśmiał się
- Na szczęście? Nie lubisz dzieci ?
- Nie, nie źle zrozumiałaś. Lubię dzieci ale takiego dziecka bym nie chciał. To chodzący diabeł. Wszędzie go pełno
- A to jak większość dzieci - zaśmiał się
- Masz plany na weekend?
- A proponujesz coś? - poruszyłam brwiami - w piątek wieczorem idę na urodzinki, w Sobotę jadę do mojej rodzinnej wsi ale za to niedzielę mam wolną
- Ee to nici z planów. Myślałem że pójdziesz ze mną w Sobotę na imprezkę do kumpla bo każdy idzie z kimś i tak samemu będzie głupio
- Ale ja w Sobotę wracam. Około 18-19 będę w domu. W sumie to mam pomysł
- Jaki? - spojrzał na mnie
- Ty jedziesz ze mną do Drzewc, a ja idę z Tobą na imprezę?
- Wujek kiedy idziemy - koło nas pojawił się bratanek Oskara
- Za chwilę - odpowiedział mu
- Cześć. Jestem Julka, a ty? - podałam małemu rękę
- Wojtek - uścisną mi rękę
- Dobra to my uciekamy - z ławki podniósł się Oskar
- Czekajcie my też idziemy. Maja! - zawołałam Majkę
- Tak? - podbiegła do mnie
- Idziemy już dobrze? - pokiwała główką i pobiegła z Wojtkiem przed nami.
Po drodze zaszliśmy na lody. Oskar z Wojtkiem odprowadzili nas pod blok i pożegnałam się z Oskarem. W domu przygotowałam Mai obiad i zadzwoniłam do Natalii. Oznajmiła że za tydzień przyjeżdża. Pogadałam z nią chwilę i się pożegnałam.
* Piątek*
Po południu wróciłam do domu aby się przebrać i wsiąść prezent dla Jowity. Oskar pomógł mi wybrać bransoletkę z napisem " Bądź sobą!" Przebrałam się i wyszłam
- Wszystkiego najlepszego - złożyłam życzenia Jowicie
- Dziękuje, dziękuje i zapraszam
Było dokładnie tak jak powiedziała. Marcin zabrał Maję do siostry, wino i tylko ja z Jowitą. Nalałam wina do kieliszków i zaczęłyśmy rozmawiać. Po około 2 godzinach kiedy % uderzyły do głowy mówiłyśmy co ślina na język przyniesie
- Wiesz że ostatnio Oskar zaprosił mnie na jutro na imprezę. On jest mega przystojny - zaczęłyśmy się śmiać - Jejku o czym ja gadam. Mam chłopaka! - popukałam się w głowę - musisz mi pomóc wybrać sukienkę ok?
- Przestań! Taki chłopak to nie chłopak, gdzie on teraz jest? Na wakacje sobie pojechał? I nawet nie poinformował i to jeszcze z koleżankami. A po za tym to co ze masz chłopaka? Chcesz to idziesz, nie to nie. Ja też mam chłopaka, a jak widzę jakieś ciacho to się uśmiecham, ale wiem że kocham Marcina i tylko Marcina. Pewnie pomogę ci.
----------------------
Jestem :D
Niestety mam smutną wiadomość ponieważ rozdziały nie będą dodawane tak często ( w sumie już nie są) i pewnie dużo osób to zauważyło.
Po prostu są sprawy ważne i ważniejsze. I w tej chwili mam ważniejsze niż blog. Przepraszam :)
Czytać i komentować :)
Fajny rozdział. Mam nadzieję, że następny dodasz już za niedługo ;))
OdpowiedzUsuń