wtorek, 8 lipca 2014

Rozdział 54 " jest tak samo może tylko trochę smutno , nie mówisz dobranoc , ii nie mogę przez to usnąć .. "

 " I obiecaj mi, że nie utonę, Gdy wejdę
drugi raz do tej samej rzeki..."


Nadszedł poniedziałek. Chyba jeden z najgorszych dni w ciągu tygodnia. Ludzie są zabiegani po weekendzie, wszyscy spieszą się do pracy, każdy za czymś goni. Dziś zaczynałam nową pracę. Wstałam o godzinie 8. Do Mai miałam iść na 9.30. Wzięłam długi prysznic, ubrałam się, włosy związałam w luźnego koka i poszłam zjeść śniadanie. Po śniadaniu leżałam z kubkiem herbaty na kanapie i oglądałam jakiś serial kiedy zadzwonił Przemek z prośbą żebym zajęła się Szymkiem. Postanowiłam najpierw zapytać o zgodę Jowitę bo nie wiem czy się zgodzi abym opiekując się jej córką jednocześnie zajmowała się moim bratankiem. Jednak Jowita to wyrozumiała dziewczyna i zgodziła się. Stwierdziła że chociaż nie będzie mi nudno i Maja oraz Szymek nie będą się sami bawić. Przed 9 Przemek przywiózł małego, zostawił jego rzeczy i pojechał. Spieszył się ponieważ miał sprawę w sądzie odnośnie alimentów na Szymka. Opiekę nad Szymkiem dostał od ręki ponieważ Anka nie wstawiła się na sprawę. Kornelia niestety nie mogła się zająć małym ponieważ musiała pojechać do koleżanka bo dzwoniła w jakiejś sprawie. Zabrałam najważniejsze rzeczy, które mi się przydadzą, założyłam buty i razem z Szymkiem poszłam do Jowity. Po dłuższej drodze doszliśmy pod blok, odnaleźliśmy drzwi domu Jowity i zapukaliśmy.
- O hej -przywitała się z nami Jowita
- Cześć. Przepraszam cię że jestem z Szymkiem ale na prawdę nie mieliśmy z kim go zostawić. - wytłumaczyłam w korytarzu
- No coś ty przestań. Mówiłam już że się nie gniewam i nie mam nic przeciwko aby Szymek tu był. Cześć przystojniaku - podała mu dłoń.
- No to gdzie masz swoją ślicznotkę ? - rozejrzałam się dookoła ponieważ nigdzie nie widziałam Mai
- Siedzi z Marcinem ( chłopak Jowity oraz tata Mai) w sypialni - odpowiedziała - chodź zrobię ci kawę i zaraz uciekamy z Marcinem do pracy
- Ok. - zdjęłam sobie oraz Szymkowi buty i powędrowaliśmy do kuchni
Szymek grzecznie siedział przy mnie dopóki Marcin i Jowita nie opuścili mieszkania później jak przyzwyczaił się do obecności Mai to razem się bawili. Wszystkie możliwe zabawki poszły w ruch. A to samochodziki, lalki itp. Spoglądałam na nich z wielkim uśmiechem. Maja opiekowała się Szymkiem.  Była od niego starsza o pół roku. Dobrze, że Szymek już sam chodził.
- Szymek, Maja! Obiad - krzyknęłam z kuchni ale nikt nie przyszedł. - Maja!
- No idziemy ciocia ( mówiła tak na mnie prawie od początku ) - krzyknęła z sypialni. Po chwili pojawili się oboje.
Nalałam im zupy i karmiąc Szymka słuchałam gdzie Maja chce iść.
- A starczy nam czasu na to wszystko?  - zapytałam z uśmiechem
- No dzień jest dluuugi - odpowiedziała Maja
Po obiedzie poszliśmy najpierw na lody, a potem do parku. Szymek z Mają bawili się w piaskownicy z innymi dziećmi, a ja pisałam SMS z Zuzą i słuchałam muzyki. Po niecałej godzinie przydreptali do mnie Maja z Szymkiem i Maja oznajmiła że chcą już wracać bo jest za gorąco. Otrzepałam ich z piasku i trzymając za rączki wróciliśmy do domu. Ja zmywałam naczynia w kuchni po obiedzie, a dzieciaki bawili się w sypialni, ale nagle jakby zrobiło się ciszej więc poszłam do sypialni i widok jaki zastałam mnie zdziwił. Szymek spał przytulony do Mai, która również usypiała. Zrobiłam im zdjęcie ponieważ wyglądali słodko i wróciłam do swoich zajęć. Około godziny 15 z pracy wróciła Jowita.
- Hej. Gdzie nasze dzieciaki ? - rozejrzała się
- Hej. Śpią w sypialni idź zobacz jak słodko - Jowita poszła do sypialni i po chwili wróciła z dużym uśmiechem
- Sama słodycz - zaśmiała się - no to mamy chwilę na pogaduchy
- Noo tak. Opowiadaj jak tam w pracy?
- Nie o pracy nie gadamy - zastrzegła - jak tam z Kamilem?
- Bez zmian. Nadal się nie odzywa już od dwóch tygodni nie mam z nim kontaktu - wzruszyłam ramionami
- A z Oskarem? - uśmiechnęła się
- Oskar do mnie czasem piszę, czasem zadzwoni - dalszy temat ciągnął się Oskara i tego kim dla mnie jest itp.
Gdy Szymek wstał to od razu poszliśmy do domu po drodze wstępując do sklepu aby zrobić zakupy na obiad.
Gdy doszłam do domu okazało się że w środku jest Zuza i Konrad. Spali na kanapie, przytulenie do siebie.
- Szymek idź obudź ciocię - powiedziałam na ucho Szymkowi.
Mały od razu zgodził się na ten pomysł pobiegł do pokoju i wskoczył na kolana Konradowi.
- Szymek! Cicho bo obudzisz ciocię, gdzie Julka? - spytał szeptem
Zdziwiło mnie czemu Konrad mówi szeptem przy Zuzie przecież jest 15 a ona nadal śpi.
Mały pokazał rączką że jestem w kuchni więc Konrad od razu przyszedł z Szymkiem na ręce.
- Cześć - dał mi buziaka w policzek
- Hej. Czemu Zuza śpi ?
- W nocy praktycznie nic nie spała, ciągle wymiotowała i bolała ją głowa, mieliśmy jechać do lekarza ale się nie zgodziła więc przyjechaliśmy tutaj i oglądaliśmy film aż w końcu usnęła.
- Cała Zuza. To weź ją może przenieś do pokoju ?
Tak też zrobił. Ja wstawiłam wodę na herbatę i bawiłam się z Szymkiem.
- Mogę prosić i ja herbatki? - z uśmiechem do kuchni ponownie wszedł Konrad
- Wiadomo - zaśmiałam się
Zrobiłam nam herbatę i usiedliśmy do stołu.
- Jesteś może głodny? - spytała bo całkiem zapomniałam o obiedzie
- Nie dziękuje, jadłem już. Opowiadaj co tam u Ciebie? Mój głupi brat się odezwał?
- Ej nie mów tak o nim! Nie, nie odzywał się. - zapatrzyłam się w stół
- Jak mam tak nie mówić, znika na jakiś czas z kumplami i koleżankami nad morze i..- przerwałam mu
- Z koleżankami? Słucham? Wcześniej mi tego nie powiedziałeś! - spojrzałam na niego
- Cholera! Miałem nic nie mówić. Julka wiem, przepraszam powinienem ale obiecałem mu. Tak są z nimi dwie koleżanki na wyjeździe, jedna chyba nawet coś tam niedawno do niego podwalała ale on cię nie zdradzi.
- Dobra Kondziu. Nic się nie stało, dzięki że powiedziałeś chociażby przez przypadek. Idziemy oglądać coś?
Wspólnie wybraliśmy jakąś komedię i wraz z Szymkiem ją oglądaliśmy. Mały przytulił się do mnie i sobie spał.


-------------
Witam! Jestem z kolejnym rozdziałem :)
Zuza posłuchałam się Ciebie i teraz mniej będzie motocykli ( chyba xd)
Mam nadzieję że się podoba :)
Czytać i komentować ;d

1 komentarz: