"Słuchaj, był taki typ, co z tą pasją się urodził,
On za moto oddał by życie i właśnie to zrobił."
On za moto oddał by życie i właśnie to zrobił."
Siedziałam w kuchni kiedy zadzwonił mój telefon. Numer był nie podpisany ale odebrałam
- Hej tu Jowita mama Mai pamiętasz?
-A tak pamiętam, cześć
- I jak z tą pracą. Decydujesz się?
- Tak, tak biorę.
- Ok. To może się spotkamy za godzinę tam gdzie ostatnio i obgadamy ok?
- Dobrze za godzinkę w parku. Pa
Rozłączyłam się i poszłam na górę po ubrania. Pogoda dziś była niezbyt ładna więc założyłam swoją ulubioną bluzę do tego rurki, adidasy, zabrałam telefon, słuchawki i wyszłam. Nie patrząc co włączyłam piosenkę i ruszyłam. Usłyszałam pierwsze nuty to łza stanęła mi w oczach. Wiem byłam zbyt duża by rozpaczać nad błędami z dzieciństwa ale ta piosenka mi dużo przypominała. W sumie gdyby nie rodzice moja pasja byłaby przełożona na asfalt, a nie ukryta na dnie serca. Coś w środku nie pozwoliło przełączyć mi tej piosenki. Szłam przez park ze łzami w oczach. Przechodni dziwnie na mnie patrzyli ale nie wie ten co czuje kto nie ma pasji w sercu. Na miejsce spotkania doszłam z uśmiechem oraz łzami.
- Hej. Wszystko dobrze? - spojrzała na mnie Jowita
- Tak, tak dziękuje. Wszystko ok - uśmiechnęłam się
- Na pewno? Bo wygląda jak byś płakała
- Po prostu usłyszałam jedną piosenkę która przywiała setki wspomnień i ran
- Chłopak?
Pokręciłam głową
- Pasja. Ale to długa historia
- Mamy czas. Prawda Majeczka? - zwróciła się do córki, a mała pokiwała głową i wskoczyła na kolana swojej mamie
- No dobrze. spróbuje trochę skrócić. Jak byłam gówniarą miałam przyjaciela który zaraził mnie swoją pasją. Miałam 14 lat kiedy pierwszy raz jechałam z nim na motocyklu. Od tamtej pory pokochałam motocykle na zabój. On był starszy o 3 lata. Zawsze wolne chwilę spędzałam z nim przy motocyklu. Sama chciałam iść an kurs i kupić motocykl ale rodzice mi nie pozwolili miałam trudne dzieciństwo z rodzicami dużo kłopotów ale to kiedy indziej. Obiecałam sobie że po 18 zarobie sobie i zdam kurs na większe motocykle i kupię motocykl ale pewnego dnia dostałam telefon po którym opadły chęci. Miałam 17 lat kiedy Marcel mój kolega odszedł, miał wypadek na motocyklu nie dało rady go odratować. - czułam słoną ciecz na policzkach. Z każdym przypływem wspomnień bolało bardziej. - Zmarł w drodze do szpitala. Po tamtym czasie całkiem znienawidziłam motocykle. Chociaż pamiątki z tamtych czasów mam nadal. Nigdy nie pozwoliłam ich wyrzucić. Rodzice Marcela oddali mi wszystkie nagrody jego z wyścigów. Jeszcze jak żył podarował...mi...swój pier...pierwszy ka..kask - nie dałam rady, głos mi się załamał
- Ci...- Jowita mnie przytuliła - piękna historia
- Nagrody i kask leżą u brata w pokoju ale nigdy nie miałam odwagi zabrać ich do siebie - kontynuowałam - są dla mnie bolesnymi nagrodami. Gdy Marcel odszedł załamałam się kompletnie. Wiem że zginął tak jak chciał, na motocyklu. Był moim przyjacielem, a gdy odszedł czułam pustkę tak jakby kawałek mnie umarł.
- Ty nadal masz motocykle w sercu prawda? - spojrzała mi w oczy
- Tak. Mimo tego co było ja nie umiem z tego zrezygnować. Do tej pory myślałam że zapomniała, ale dziś, ta piosenka to wszystko wróciło
- Może to znak? Może to właśnie tak powinno być? Prawdziwej pasji nie wymażesz z pamięci choćby wyrządziła miliony bolących ran. Prawdziwa pasja była, jest i będzie
- Wiem. Chciałabym do tego wrócić ale gdy widzę motocykl to mam wrażenie że widzę Marcela. Takiego uśmiechniętego i z prawdziwą pasją
- To taki znak z góry. Ktoś tam - wskazała na niebo - chce byś robiła to co masz w serduszku. To bolesne fakt, ja cię do niczego nie namawiam ale jeśli chcesz to robić, kochasz motocykle to kontynuuj to co robił twój przyjaciel
- A co jeśli nie dam rady? - spojrzałam na nią
- Dasz radę. Jesteś twardą babką idącą po trupach do celu. Umiesz poradzić sobie w najgorszej sytuacji w życiu. Straciłaś siostrę, a nadal masz chęci do życia i uśmiech. Pomyśl o tym i rób co kochasz
- Dziękuje - przytuliłam się do Jowity i zaczęłam płakać
- No już Głowa do góry - zaśmiałam się, otarłam łzę i przeszłam do omówienia opieki nad Mają
----------------
Hej :) Miał to być jeden rozdział ale wyszedł za duży, zbyt duży :)
Więc dziś będą dwa :)
Mam nadzieję że się spodoba :)
Poproszę o komentarze pod wtedy wiem czy się podoba czy zmieniać bieg akcji :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz