" Pytasz mnie czy warto. Ja odpowiem Ci, że zawsze,
bo jeśli cholernie Ci na czymś zależy to możesz wszystko,
A nawet I więcej"
Siedzieliśmy z Natalią i Zuzą na kanapie i wspominaliśmy dawne czasy kiedy zadzwonił dzwonek. Spojrzałam po dziewczynach
- Pewnie Dawid - machnęła ręką Natalia
- Albo Konrad - dopowiedziała Zuza
Podniosłam się z kanapy i ruszyłam w stronę drzwi. Gdy je otworzyłam ujrzałam dwie twarzy z szerokim uśmiechem
- Dzień dobry pięknym paniom - ukłonił się Konrad
- Kondziu, Kondziu kiedy ty zmądrzejesz. Wchodźcie! - otworzyłam szerzej drzwi
- Przecież ja jestem cały czas mądry. Czego ty kobieto ode mnie chcesz!
- Dawid jestem - przedstawił mi się wybranek Natalii
- Julka - uścisnęłam mu dłoń
Dawid usiadł koło Natalia, a Zuza z Konradem poszła na górę.
- Ciekawe ile on wypił
- Tego co nie powiem bo nie widziałem. Jak podszedłem do klatki to już taki był. Spytał się mnie gdzie idę bo mnie wcześniej nie widział tutaj, powiedziałem że do koleżanki mojej narzeczonej która mieszka tutaj z siostrą. I tak się jakoś zgadaliśmy i okazało się że idziemy do tego samego mieszkania - zaśmiał się
- Dobra to ty tu siedź,a my idziemy robić kolację - wstała Natalia - Bo chyba jest o czym mówić prawda Julka?
- Chyba - odpowiedziałam. - zaraz wracamy
Poszłyśmy do kuchni. Wyjęłam z lodówki potrzebne produkty do kolacji i razem przygotowywałyśmy.
- Co się stało skarbie?
- Wiedziałaś o tym że ostatnio był pogrzeb Pauliny - Natalia kiwnęła głową więc kontynuowałam - no i ja ten czas przeżywałam fatalnie. Przywiązałam się do niej, liczyłam że będę miała jeszcze jedną siostrę, robiłam co mogłam, a i tak starania poszły na marne. Kiedy poprosiłam Kamila czy mógłby zagrać koncert charytatywny dla niej najpierw się nie zgodził, a później jak byłam w szpitalu to zadzwoniła i powiedział że zrobi no to już się cieszyłam że może jednak nam się uda ją uratować no ale niestety inne plany mieli względem niej. Dzień przed pogrzebem Kamil zadzwonił i powiedział że trochę się spóźni na pogrzeb bo ma próbę, a w rezultacie okazało się że w ogóle się nie pojawił - czułam że zaraz łzy wypłyną mi z ozu - od dnia pogrzebu wcale się nie odezwał. Nie wiem co robić i co myśleć. A co jeszcze poznałam Pauliny kolegi brata. Fajnie się z nim gada i w ogóle. Podobno Kamil widział jak po pogrzebie mnie przytulał i podobno za to się obraził.
- To trochę dziwne z jego strony. Nie pojawia się na pogrzebie i ma jeszcze jakieś ale.
- Ty to wiesz, ja to wiem ale on się wkurza. I żeby mi jeszcze to w prost powiedział, żeby dał mi wyjaśnić to nie lepiej jest się nie odzywać
- A skąd wiesz że się obraził ?
- Konrad i Kornelia? Konrad jest u nas niemalże codziennie, Kornelia trochę mniej bo teraz zamieszkała z Przemkiem w centrum i tworzą szczęśliwą rodzinkę z Szymkiem.
- Siostra Kamila jest z Przemkiem? Czyli jednak Anka nie wróciła?
- Nie wiem może jest, może jej nie ma. Wiem na pewno że już dla niej miejsca w tej rodzinie nie ma.
- Nie ma co się dziwić. Słuchaj mam pomysł ale to zaraz dogadamy z Dawidem - wzięła talerz z kanapkami i ruszyła do salonu, ja wzięłam kubki i herbatę i też ruszyłam do salonu.
- Dawid twój brat ma domek nad jeziorem no nie? - spojrzała na swojego narzeczonego
- No ma, a co? - spojrzał na nas
- A da radę załatwić tak tydzień? - uśmiechnęła się
- Jak zabierzecie mnie ze sobą to da radę
- No wiadomo. Nigdzie się nie ruszamy bez ciebie - zaśmiałam się.
Zjedliśmy kolację i poszłam pościelić im w gościnnym pokoju. Pokazałam im gdzie co jest i poszłam wziąć prysznic. Przebrałam się w piżamę i poszłam do pokoju.
Próbowałam zadzwonić do Kamila ale nie odbierał. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Co ja mu takiego zrobiłam że nie odbiera ode mnie telefonu? Ile ma lat że nie potrafi się spotkać i prosto w oczy powiedzieć o co mu chodzi. Miał żal do mnie, a sam nawet nie potrafi się odezwać. Rozmyślałam kiedy ktoś zapukał do drzwi. Otarłam oczy i zaprosiłam gościa do pokoju.
- Przepraszam że tak późno ale Kamil przysłał mi SMS żebym ci przekazał że nie chce teraz z nikim rozmawiać. Pojechał nad morze aby wszystko sobie przemyśleć. Jak wróci to się odezwie. Wiem głupiego mam brata. Sam nie wie czego chce...Przepraszam - w drzwiach stanął Konrad
- Konrad nie przepraszaj. To nie ty ponosisz odpowiedzialność za jego czyny. Jest dorosły i chyba wie co robi. Tylko niech później nie żałuje i nie wydzwania do mnie jeśli to ja nie będę chciała z nim gadać - rzuciłam telefonem gdzieś w kąt, usłyszałam tylko hałas rozsypującego się telefonu na kawałki. Konrad podszedł i je pozbierał.
- Nie warto niszczyć rzeczy dla takiego debila - oddał mi telefon w kawałkach i wyszedł.
***
Spałam gdy do pokoju ktoś wszedł. Po perfumach wyczułam że to Natalia. Odsłoniła żaluzje.
- Niee zasłoń - odwróciłam się bo słońce świeciło mi w oczy.
- Wstawaj gamoniu! - podeszła do łóżka
- Chodź - złapałam ją za rękę i pociągnęłam tak że wylądowała koło mnie na łóżku
- Słyszałam że wczoraj coś tu się działo wieczorem - spojrzała na mnie
- Tak. Dowiedziałam się że Kamil wyjechał nad morze bo musi sobie wszytko przemyśleć i dlatego nie odbiera moich telefonów. Jak wróci to do mnie oddzwoni. Ale niech się nie zdziwi jak ja będę miała go w dupie! - wyrzuciłam wszystko z siebie i przytuliłam się do Natalii - a ten hałas to dlatego że się wkurzyłam i rzuciłam telefonem chodź usłyszałam cenną radę " Nie warto niszczyć rzeczy dla takiego debila" i chyba tego będę się trzymać - uśmiechnęłam się
- Jesteś pewna? Wiesz co robisz?
- Natalia, a co ty byś w takiej sytuacji zrobiła? Chłopak cię olewam, wyjeżdża sobie nad morze nawet nie wiem z kim. I do tego nie odzywa się do Ciebie.
- Też fakt. Ale chce żebyś była szczęśliwa.
- W takim układzie na pewno nie będę.
- A co tu się dzieję ? - w drzwiach pojawił się Dawid
- Przyłączasz się? - spytała Natalia
- Coś ty za dobrze by mu było. Ma jedną to do drugiej niech się nie pcha! - dopowiedziałam
- Słyszałaś? - zaśmiał się
- A tylko spróbowałbyś! - spojrzałam na niego
- Nie będę próbował. Obiecuje! Kocham tylko Natuśkę. - mówił z ręką na sercu
- I tak ma być! - podniosłam się z łóżka
- Sorki ale słyszałem waszą rozmowę. Przemyśl dobrze to co jest teraz. Wyznacz za i przeciw i dopiero podejmij decyzję ok? - spojrzał na mnie, kiwnęłam głową i wyjęłam ciuchy do ubrania.
Założyłam sukienkę i poszłam do salonu. Tam już zacięcie trwała rozmowa na temat tego wyjazdu nad morze.
----------
Hej ;D Przepraszam za kolejne zaniedbanie bloga ale ostatnio miałam trudny okres w życiu ale już jest lepiej. Starałam się napisać ten rozdział dobrze ale mi nie wyszedł. Oczywiście mogłabym zwlekać z tym do kiedy indziej żeby wszystko było ekstra ale na serio nie mam pomysłów. Mam nadzieję że nie wyszedł on taki tragiczny.
Zachęcam do czytania i komentowania bo chcę zobaczyć kto ze mną jeszcze jest!
Ja jestem czytam ale nie zawsze komentuje :)
OdpowiedzUsuńRozdział wcale nie jest taki tragiczny :>
Mi to sie nawet podoba takie potoczenie akcji :-)
Mam nadzieje,że teraz rozdziały będą cześciej :D
Dużo osób czyta tego bloga, ale większości nie chce się pisać komów ;)
OdpowiedzUsuńRozdział wyszedł fajny :) Zresztą jak zawsze :)
Nie wiem co tam w swojej głowie knujesz, ale mam nadzieję, że Kamil i Jula się pogodzą :P