sobota, 28 grudnia 2013

3 rozdział

Przebudziłam się i spojrzałam w okno. Świat pomału budził się do życia. Sięgnęłam po telefon który leżał na szafce koło łóżka, na wyświetlaczu widniała godzina 05.30. Skarciłam sama siebie że akurat teraz nie mogę spać dłużej. Opadłam na poduszkę i dopiero wtedy spostrzegłam że w sali jest ktoś jeszcze. Przestraszyłam się bo gdyby była to pielęgniarka nie siedziała, a raczej nie spałaby na krześle. Zapaliłam gwałtownie lampkę na szafce. Szczerze? Dopiero wtedy zauważyłam że ona tam jest
- co za spostrzegawczość - moje myśli umiały mi dogryźć
Światło które oświetliło pomieszczenie musiało zbudzić chłopaka. Chociaż mogłam zauważyć że to chłopak.
- kim jesteś i co tu robisz? - lekko się zdenerwowałam bo nie pierwszy raz się spotyka żeby ktoś nad ranem spał przy twoim łóżku w szpitalu gdzie nawet nikt nie wiedział że tu jestem. Mój wzrok powędrował na chłopaka który właśnie w tym momencie się dobrze wybudził
- Poznaliśmy się już, a raczej ty znasz moje imię bo ja jeszcze twojego nie zdążyłem poznać. Jestem - i tu się na chwile zatrzymał jak by nie wiedział co powiedzieć - jestem tutaj wolontariuszem. Pamiętasz? - spojrzał na mnie i zadarł lekko lewą brew w górę
- Tak pamiętam - odparłam już spokojniej - Ale wraz nie mam pojęcia co robisz w szpitalu o tej porze? Nie powinieneś teraz spać w domu? Z tego co mi wiadomo to wolontariusze nie straszą po nocach. Od której tu siedzisz? - spojrzałam na niego miał taki inny wyraz twarzy. Patrzył na mnie inaczej w jego oczach można było wyczuć opiekuńczość, troskę a przede wszystkim patrzył na mnie z takim ciepłem w oczach. W tamtym momencie dziękowałam sobie że sala jest tylko lekko oświetlona przez co nie widać było moich coraz bardziej różowiących się polików.
- Muszę stwierdzić że zadajesz zbyt dużo pytań - jego kąciki ust mimowolnie się uniosły do góry, a ja poczułam że moje poliki zaczynają coraz bardziej się czerwienić przy czym było mi wstyd i jeszcze jego wzrok przeszywający moje ciało. Fajne a zarazem dziwne uczucie. Muszę przyznać sama przed sobą jestem bardziej skomplikowana niż mi się wydawało
- Tak powinienem być w domu ale zanim bym tam doszedł musiałem zajść i sprawdzić co u ciebie, a że tak słodko spałaś a moje oczy nie mogły się od tego widoku oderwać to usiadłem i tak jakoś wyszło że przysnąłem.
- Dobrze ale skoro już widzisz że żyje i mam się dobrze to możesz już wracać do domu na miękkie łóżko się wyspać bo nie wydaje mi się żeby szpitalne krzesło zastąpiło łóżko. Prawda? - uniosłam prawą brew do góry uśmiechając się przy tym
- Wyganiasz mnie oj nie ładnie - pogroził mi palcem i się uśmiechnął
- Nie prawda - wybuchłam śmiechem który był hamowany we mnie od paru minut - ja po prostu się martwię o wolontariuszy aniołów stróży którzy zamiast spać w najlepsze w domku to siedzą w szpitalu.
- No dobrze to ja uciekam. Ale spokojnie za parę godzin się widzimy z powrotem. Bo o 10.00 przyjeżdżam po ciebie - chciałam mu przerwać ale nie pozwolił mi na to - i nie słyszę sprzeciwu muszę odstawić cię całą do domu. Dobrej nocy - uśmiechnął się i kierował do wyjścia
- Dziękuje - przewróciłam oczami - a tak w ogóle Julia jestem nie zdążyłam ci nawet powiedzieć. Dobrej nocy.
- Ładne imię dla ładniej dziewczyny - przystanął, spojrzał na mnie i wyszedł.
Moje policzki ponownie zalewał się rumieńcem ale szybko znikły. Ja pod wpływem wydarzeń która dopiero miała miejsce nie mogłam usnąć. Przekręcałam się z boku na bok. Raz na plecy zaraz znowu na brzuch i z powrotem na plecy.
- Cholera! - krzyknęłam sama do siebie - zawsze jestem leniwa i spać mogę cały dzień. A teraz co? Przyszedł jeden chłopak i ja już spać nie mogę. Zdecydowanie nie mogę poznawać żadnych chłopaków bo później widać efekty. Ale nie,  nie mogę się zakochać bym złamała swoje obietnice. Co ja się oszukuje przecież i tak wiadomo że niedługo to się stanie - w tym momencie zrobiłam szybkie 3 ruchy wewnętrzną częścią ręki w stronę głowy.
- A to na otrzęsiny - szepnęłam
Zdecydowałam że jutro dokończę swoje rozmyślania na ten temat. A teraz? Liczyłam jeszcze na chwile snu. Po dłuższym czasie "turlania " się po łóżku zasnęłam.



----------------
Tak jak obiecałam jeszcze dziś wstawiam kolejny rozdział. Troszkę dłuższy od pozostałych. Dziękuje za liczne wejścia na bloga oraz moje podziękowania kieruje w stronę dziewczyn które dodały pierwsze komentarze i są ze mną. Oraz Ewelinie i Monice za rozpowszechnianie bloga. Mam nadzieje że rozdział się spodoba i z dnia na dzień przybędzie wejść i komentarzy. ;)

4 komentarze:

  1. wypromuję Cię na twoim blogu, bo naprawdę świetnie się to czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku Dziękuje ;3 To miłe z twojej strony ;) Będę wdzięczna i Dziękuje za miłe słowa ;)

      Usuń
  2. pisz dalej bo chcę poczytać :D jestem wielką fanką Kamila i zastanawia mnie co wymyślisz xd
    btw czy Kamil ją potrącił czy tylko mi się wydaje xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe już jutro powinien się pojawić kolejny. Wiecie teraz mam przerwę to będę dodawać. Sama jeszcze nie wiem co będzie dalej. Nie mogę zdradzić fabuły czekaj z czasem samo się wyjaśni ;)

      Usuń