poniedziałek, 30 grudnia 2013

5 Rozdział

Przebudziłam się bo usłyszałam pisk dziewczyn. Wyszłam z pokoju, stanęłam na schodach i się im przyglądałam. Zuza stała przy otwartych drzwiach wejściowych i zasłaniała buzię by przypadkiem nie piszczeć zbyt głośno. A Natalia? Stała w salonie z otwartą buzią i trzymała szklankę z piciem patrząc wprost na drzwi
- A wy to już człowiekowi pospać nie dacie? Wasze piski umarłego by pobudziły - zeszłam na dół - co tam jest mysz? Pająk? Wąż? Duch? - podeszłam do drzwi. Przed nimi stał Kamil i dziwnie patrzył. Fakt co mu się dziwić jak by ktoś zobaczył takie dwie idiotki które piszczą to by tak samo zareagował. Dziwie się że nie uciekł jeszcze. Gdy mnie ujrzał od razu się uśmiechnął.
- Jejku odsuń się dziewczyno. Zamiast zaprosić swojego idola do domu to piszczy - popchnęłam lekko Zuzę w kierunku salonu - A ty wchodź i zapraszam do kuchni bo tu raczej spokoju nie będzie - popatrzyłam na dziewczyny. Były w takiej samej pozycji czyli buzie otwarte, oczy mało co z orbit nie wyskoczą. Zaśmiałam się, gestem ręki pokazałam Kamilowi aby poszedł do kuchni, wykonał moje poleceń natychmiast. Pewnie bał się ich ponownej reakcji w sumie nie dziwie mu się. Ja natomiast wróciłam do salonu.
- Dziewczyny macie rację to wasz idol Bednarek - mówiłam dość głośno aby i on usłyszał - ale już spokój - Zuza chciała coś powiedzieć - nawet się nie waż - mówiłam udając wkurzoną - przez was sąsiedzi zaraz wpadną i pomyślą że was duszę i zabijam, a ty odłóż tą szklankę bo krzywdę sobie zrobisz - odezwałam się do Natalii. Już spokój. Wyszłam z salonu i udałam się do kuchni. Kamil siedział jak by po raz pierwszy słyszał takie piski.
- Spoko człowieku na koncercie masz gorzej i nie masz takiej miny - zaśmiałam się - chcesz coś do picia?
- Yyy soku poproszę - powiedział po dłuższej chwili zszokowany - jejku to było coś - rzekł i zaczął kręcić głową i się lekko uderzając dłonią w policzki. Postawiłam na stole dwie szklanki z sokiem
- Ej chłopcze już spokój - złapałam za jego nadgarstki - bo sobie krzywdę zrobisz - a teraz zatkaj uszy - puściłam jego ręce, spojrzał na mnie dziwnie ale wykonał polecenie - dziewczyny 5 sekund pisku. Star - zatkałam uszy ale wraz było słychać pisk. Udałam się do salonu i stanęłam tak żeby było widać i kuchnie.
- Już spokój - krzyknęłam. Dziewczyny się uspokoiły a Kamil odetkał uszy.
- Teraz jedna i druga marsz do łazienki pod lodowatą wodę i wrócić już spokojne. Rozumiemy się - spytałam śmiejąc się z nich. Pokiwały głową i pobiegły do łazienki.
- Ty zawsze tak z nimi masz? - spytał jednocześnie patrząc w miejsce gdzie wcześniej były dziewczyny.
- Co ty gorzej tu jest jak zobaczą pająk albo mysz - zaśmiałam się i upiłam łyk soku - to jeszcze było cicho.
- To ja chyba nie chce usłyszeć jak jest głośno - skrzywił się Kamil.
Rozmawiałam z Kamilem o dziewczynach przy czym one nadal siedziały w łazience, a ja miałam z nich ubaw. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi
- Zabije je obie - wkurzona wstałam od stołu i poszłam otworzyć drzwi. Na szczęście był to tylko właściciel budynku. Odetchnęłam bo już myślałam że Policja. Chyba wtedy na ich oczach bym je udusiła.
- Dzień dobry. Sąsiedzi skarżyli się że u pani jakieś piski słychać
- Dzień dobry. Bardzo przepraszam ale współlokatorki wygrały jakieś bilety na koncert czy coś i nie wytrzymały - zaśmiałam się - to się więcej nie powtórzy. Obiecuje - rzekłam z ręką na sercu
- Dobrze. Do widzenia - rzekł i odszedł
Zamknęłam drzwi i przechodząc koło łazienki walnęłam w drzwi ręką
- Lepiej będzie dla was jak dziś nie wyjdziecie stąd.
Idąc do kuchni poczułam jak ktoś na mnie wskakuje w efekcie czego wylądowaliśmy na podłodze z dziewczynami
- Wariatki. Ja dopiero ze szpitala wyszłam nie chce tam wracać - krzyknęłam śmiejąc się
- Skoro się śmiejesz to nic ci nie jest - Natalia ledwo łapała powietrze
Po paru minutach ogarnęłyśmy się. Poszliśmy wszyscy do salonu. Dziewczyny nie dały spokoju Kamilowi. Z resztą nie codziennie twój własny idol odwiedza cię w domu musiały to wykorzystać druga taka okazja by się nie powtórzyła. A że Kamil taki dobry dla swoich fanek to ma teraz jednym słowem przekichane. Nie dość że miały autograf i zdjęcie to jeszcze dali mu moją gitarę i kazały śpiewać. Ja się nie wtrącałam więc zajęłam miejsce na fotelu który stał na przeciwko kominka w którym był rozpalony ogień. Kamil zaczął śpiewać piosenkę " Chcę przy tobie być". Zaczęłam wspominać jak puszczałam tą piosenkę gdy jeszcze byłam z Maćkiem. Na te wspomnienia uśmiechnęłam się sama do siebie. I wsłuchując się w słowa po cichu śpiewałam.


---------------
Hej :D Na początku dziękuje za 1000 wyświetleń osiągnąć tyle w tak krótkim czasie to jest coś. Jesteście najlepsi ;3 Mam nadzieję że będzie ich więcej i komentarzy też przybędzie. Błędów jako takich nie powinno być zaraz jeszcze sprawdzę, a jak będą to przepraszam ale poprawię ich później bo już uciekam do koleżanki. Z okazji że jutro sylwester to chciałam złożyć życzenia. Aby ten Nowy Rok wniósł w wasze życie same dobre incydenty a te złe odsuwał na bok, abyście tą noc spędzili uśmiechnięci i w najlepszym gronie. Szczęśliwego Nowego Roku. Jeśli macie pomysły lub chcecie żeby jakiś wątek pojawił się w następnych rozdziałach to piszcie w komentarzach lub na moim asku @Pati5886 lub GG - 40209884. Ten rozdział miał być troszkę śmieszny mam nadzieje że podołałam zadaniu :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz