...Słyszałam czyjeś głosy,czułam podmuch świeżego powietrza lecz za nic nie mogłam otworzyć oczu. Czułam straszliwy ból który przeszywał całę moje ciało. W sali rozchodził się krzyk " Mamy ją ! ". Powoli otworzyłam oczy nade mną było dwóch lekarzy bynajmniej tak mi się wydawało że to lekarze.
- Słyszy nas pani ? - spytał jeden z nich.
Nie mogłam wydobyć z siebie słów więc pokiwałam głową na " tak"
-Pani powinna teraz odpoczywać więc przyjdziemy później i zabierzemy panią na badania.
Lekarze wyszli, a ja próbowałam przypomnieć sobie co się wydarzyło,czemu tutaj jestem? Co się ze mną dzieję? Pamiętam tylko czarny samochód jadący w moją stronę i krzyki jakiś ludzi. Próbując zasnąć usłyszałam hałaś otwieranych się drzwi, otworzyłam lekko oczy i zobaczyłam chłopaka. Wysoki brunet z dredami, o oczach brązowych jak owoce kasztana. Przystanął koło łóżka i się mi przyglądał. Byłam osłabiona lecz zaczełam rozmowę
- Kim jesteś? - spytałam po cichu,osłabionym głosem
- Cii... spokojnie, nic nie mów, powinnaś odpoczywać. Jestem Kamil i jestem tutaj wolontariuszem. Przyjdę do ciebie później, a teraz śpij - rzekł i wyszedł.
Byłam zmęczona więc zasnełam.
***
Obudziłam się o 11.00 słońce bystro świeciło w okna sali. Właśnie w tedy ona była wesoła gdy słońce do niej zaglądało. Byłam w szpitalu tylko jeden dzień i już nienawidziłam go. Nie cierpię szpitali te białe ściany i ten zapach. Po chwili do sali wszedł lekarz.
- Dzień dobry. Lepiej się już pani czuje,możemy już zabrać panią na badania? - spytał lekko się uśmiechając
Lekarz wydawał być się miły, miał na oko 25 lat, młody,a do tego żartobliwy.
- Dzień dobry - uśmiechnełam się pokazując rząd białych zębów - Tak owszem możemy jechać, chce mieć to już za sobą i chce wrócić już do domu - zrobiłam minę smutnego, proszącego pieska
- Hehe widzę że pani się już lepiej czuje, bo już pani zaczyna żartować,podoba mi się to - uśmiechnął się i puścił oczko
- Tak zdecydowanie już lepiej, a tak na serio nie cierpię szpitali -- lekko się uśmiechnełam
- Nie ty jedyna. Większość osób stąd chce jak najszybciej uciec. Jeszcze troszkę będziesz zmuszona na moje towarzystwo ale nie wydaje mi się że długo - uśmiechnął się - To jedziemy na badania.
- Tak
Zabrał mnie na tomografię. Gdy miałam robione badania przypomniałam sobie tego chłopaka który mówił że jest tu wolontariuszem. Wydało mi się to dziwne ponieważ moja przyjaciółka, Natalia nic mi nie mówiła że są tu wolontariusze. A ona powinna wiedzieć. Natalia ma białaczkę i leczyła się w tym szpitalu
- Może zapomniała - pomyślałam.
----------------
Hej :D Mamy 1 rozdział. Widzę że od wczoraj zagląda tu dużo osób jeśli ktoś przeczyta ten rozdział to mam prośbę zostaw coś po sobie nawet anonimowo. Będę wiedzieć że ktoś to czyta i mi się opłaca prowadzić. Jeszcze dziś się pojawi drugi rozdział.
Chciałam też podziękować mojej przyjaciółce Wioli za pomoc przy blogu. Cały wystrój bloga zawdzięczam jej. Dziękuje ;3 Za wszelkie błędy przepraszam :)
Bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńBardzo się ciesze. I mam nadzieję że będziesz tu częściej zaglądać ;) Pozdrawiam.
Usuńsuper! <3
OdpowiedzUsuńDziękuje za miłe słowa to bardzo motywuje do dalszego pisania ;3
UsuńŚwietny! <3
OdpowiedzUsuń