* Zuza*
Kolejny dzień zaczęliśmy od leniuchowania i tak zamierzaliśmy skończyć. Leżałam na Konrada kolanach i bawiłam się swoją bransoletką. Kornelia siedziała w fotelu na kolanach Przemka
- Ej będziemy tak leniuchować - wyjąkał Konrad
- A co źle ci?
- Nie żebym narzekał ale...- weszłam mu w słowo
- Ja tam się nigdzie nie ruszam - wyciągnęłam się na kanapie.
Kornelia z Przemkiem poszli roić obiad, a ja usiadłam okrakiem na kolanach Konrada i zaczęłam go delikatnie całować
- Któś tu zamierza powtórzyć ostatnią noc - uśmiechnął się
- Żyjesz w marzeniach skarbie - pocałowałam go i z uśmiechem ruszyłam do kuchni
- Najpierw kusisz, a później uciekasz ładnie to tak? - krzyknął z salonu
- Wybacz - odkrzyknęłam
- Nie krzyczcie bo Szymka obudzicie - wrzasnęła Korni
- I kto tu krzyczy - w kuchni pojawił się Konrad
- Milcz albo ci coś zrobie
- Przemek coś ty jej zrobił?
Konrad nie usłyszał odpowiedzi tylko spotkał się z wrogim spojrzeniem Korneli. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi
- Spodziewasz się kogoś? - zapytał Przemek
- Niee bynajmniej sobie nie przypominam - stwierdziłam
Przemek poszedł otworzyć drzwi, a ja usiadłam na blacie. Zaraz koło mnie pojawił się Konrad i zaczął mnie całować po szyi. Widziałam jak Kornelia się nam przygląda z smutną miną. Pomyślałam że później wybadam o co chodzi. Z korytarza dobiegały jakieś głosy, ale jak usłyszałam " Jest Julka" zamarłam. Ten głos rozpoznałabym nawet gdybym nie chciała. Przełknęłam głośno ślinę i czułam że oczy zachodzą mi łzami. Kornelia i Konrad spojrzeli na mnie zaskoczeni
- To moja mama - wyszeptałam.
Zeskoczyłam z blatu i poszłam do wyjścia
- Witam szanowną mamuśkę co cię do nas sprowadza? - przystanęłam koło Przemka i nie siliłam się na szacunek. Ona sama mi go nie dała więc nie mogła wymagać tego ode mnie
- Może trochę szacunku gówniaro
- Żebyś jeszcze na niego zasłużyła to byś dostała - odburknęłam
- Jest Julka mam do niej sprawę - myślałam że się przesłyszałam
- Czekaj! Powtórz bo chyba źle słyszę. Sprawę masz do niej? A gdzie byłaś przez 5 lat kiedy to my Ciebie potrzebowaliśmy
- Kochanie spokojnie - koło mnie pojawił się Konrad
- Nie, nie będę spokojna! Ta kobieta zrujnowała nasze życie, nie opiekowała się nami przez 5 lat, przez nią straciliśmy ojca, a ona ma teraz czelność przychodzić tutaj i jeszcze oczekuje pomocy! Śmieszna jest! - wyrzuciłam z siebie wszystko co kumulowałam przez parę lat. Nawet na nią nie spojrzałam. Z oczu polały mi się łzy
- Widzę że ułożyliście sobie życie - wyszeptała
- Tak widzisz jakoś jeszcze Twoje niezdarne córki potrafią żyć i znaleźć kogoś kto ich pokocha
- Nigdy tak nie uważałam że jesteście niezdarne - po jej policzku spłynęła łza
- Julki nie ma. Wyjechała - po długiej chwili odezwał się Przemek
- A kiedy wróci? - spytała
- A o co chodzi?
- Jej siostra przyrodnia trafiła do szpitala i jest w ciężkim stanie
- Julka raczej jej nie uleczy - prychnęłam
- Ona jest chora na raka. Lekarze nie dają jej szans na przeżycie dłużej niż dwóch miesięcy. Chciała się z wami pożegnać - spojrzała na mnie z płynącymi łzami
- Twoje łzy mnie nie wzruszą. Nie zamierzam udawać że jesteśmy kochającą rodzinką i odwiedzać obcą osobę - złapałam Konrada za rękę
- Ona nie jest obca. To twoja siostra - stała w korytarzu
- Jedyną siostrę jaką mam to Julka i to się nie zmieni!
- Przekaż Juli że byłam - oznajmiła i zmierzała do wyjścia.
Przemek ją odprowadził, a ja pobiegłam do siebie.
Położyłam się na łóżku i rozpłakałam się. Byłam bezsilna. Wszystko się już poukładało, a ona teraz tu wraca i wszystko rujnuje. Po chwili drzwi się uchyliły i ktoś położył się koło mnie. Po zapachu perfum doszłam że to Konrad. Wtuliłam się w niego i płakałam
- Nie byłaś zbyt surowa? - wyszeptał głaszcząc mnie po plecach
- Nie! Należało się jej. Czego ona teraz oczekuje? Ona nam nie pomogła ja też nie zamierzam - wtuliłam się jeszcze mocniej
- Cii... spokojnie - Konrad pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.
Tego mi trzeba było. Jego bliskości. Nie musiał nic mówić, sama obecność mi wystarczała.
-----------------------------------
Przepraszam, przepraszam, przepraszam że tak późno ale obowiązki mi nie pozwalały.
Jutro mam test próbny z historii i musiałam się uczyć :)
Mam nadzieję że rozdział się spodoba.
Czytać, komentować i w razie czegokolwiek zapraszam na aska lub na GG - 40209884 :)
Szczerze mówiąc to najlepszy dział, jaki kiedykolwiek był ;***
OdpowiedzUsuńProsimy o więcej takich <33
Kocham <3
OdpowiedzUsuńBoskie *.*
OdpowiedzUsuńFajny rozdział, bo dużo się w nim działo i był dosyć długi. Jak najwięcej takich ! <33