"Wolę jedno życie z Tobą,
niż samotność przez wszystkie ery tego świata"
Gdy tylko wstałam rano i spojrzałam za okno uśmiechnęłam się. Lubiłam zimę, a gdy świeciło słoneczko to jeszcze bardziej. Miałam ochotę pójść na spacer więc od razu po śniadaniu wyszłam z Kubusiem, a Kamil był w studiu, jeszcze dopóki nie nagrają płyty będzie tam jeździł, a każdą kolejną już u nas w domu. Ubrałam ciepło Kubę, włożyłam go do wózka i poszliśmy. Chodziliśmy po parku, a na koniec wędrówki zaszliśmy do kawiarni. Postanowiłam wypić kawę ale nie ukrywam że również było troszkę ciepło. Zadzwoniłam po Kornelię żeby przyszła z Szymkiem. Usiadłam na kanapie i czekałam na ich przyjście. Gdy się pojawiła poszłam zamówić nam kawę i ciastko, a ona siedziała z chłopakami.
- Dzień dobry - uśmiechnęłam się
- Witam, co podać? - za barem stała młoda barmanka
- Poproszę dwie kawy, sok pomarańczowy i 3 kawałki szarlotki.
- Dobrze do zapłaty 15 złoty.
- Proszę - podałam jej banknot i czekałam na resztę.
Usiadłam na krzesełku przy barze i czekałam na swoje zamówienie. W tym samym momencie do środka weszły dwie dziewczyny po mowie poznałam że z Hiszpanii. Znałam ich język ponieważ parę lat temu się go uczyłam bo zawsze chciałam wyjechać do Hiszpanii ale później pojawił się Kamil, teraz Kuba i plany odeszły w zapomnienie. Wcale tego nie żałuje bo jestem bardzo szczęśliwa.
- Buenos Dias ( tzn. Dzień dobry ) - podeszła na lady dziewczyna.
Dziewczyna za barem była zdezorientowana i chyba nie znała języka bo powitała ich po angielsku tylko problem pojawił się w tym że Angielski też jej słabo szedł i nie mogła się dogadać.
- Que dan? ( tzn, co podać?) - zwróciłam się do dziewczyny
- Qué recomienda usted ?( co pani poleca? ) - spojrzała na mnie
- hm..café y tarta de queso ( kawę i sernik ) - uśmiechnęłam się
- Con mucho gusto, haga doble por favor ( chętnie, poproszę podwójnie )
- siéntese, por favor ( proszę usiąść)
- zamówiła kawę i sernik dwa razy - odparłam z uśmiechem do dziewczyny
- bardzo ci Dziękuje za pomoc, gdyby nie ty nie dogadałabym się, to twoje zamówienie - podała mi tacę z moim zamówieniem
Zaniosłam do naszego stolika. Szymek bawił się samochodem, Kuba oglądał co dzieje się dookoła, a Korni rozmawiała przez telefon. Usiadłam na swoim miejscu i spojrzałam w stronę baru, zauważyłam ze dziewczyna ma problem więc ponownie podeszłam do baru
- pomoc ?
- jak możesz, nie umiem hiszpańskiego - zaśmiała się
- jasne - wzięłam tacę z zamówieniem i poszłam w stronę Hiszpanów
- Por Favor y que aproveche. Usted tiene gue pagar 10 euro ( proszę i smacznego. Trzeba zapłacić 10 euro ) - uśmiechnęłam się
- Gracias ( Dziękuje) - odparła dziewczyna
Z uśmiechem odeszłam od stolika, oddałam tacę z banknotem barmance i wróciłam do stolika. Korni patrzyła na mnie z zaciekawieniem
- co tak patrzysz ? - usiadłam
- od kiedy ty tak biegle gadasz po Hiszpańsku?
- kiedyś tam się uczyłam - machnęłam ręką - to co wypijemy kawę i do mnie ? - przytaknęła głową
Wypiliśmy kawę i ruszyliśmy do mnie. Gdy z uśmiechami wchodziliśmy do mieszkania Kamil już na nas czekał z obiadem. Trochę się zdziwiłam ze on w domu i nawet obiad zrobił
- kochanie o której Ty wróciłeś do domu że obiad zdążyłeś zrobić ?
- a to ja ci nie mówiłem ze dziś wcześniej wrócę ? - podrapał się po głowie
- Nie - zaśmiałam się
- ups. No ale cóż siadajcie - zajęliśmy miejsca przy stole.
Podczas obiadu Korni oczywiście musiała pochwalić się bratu o tym ze rozmawiałam z Hiszpanami. Kamil też się zdziwił ale nie wypytywał o szczegóły. Późnym popołudniem przyjechał Przemek i zabrał do domu Kornelie i Szymka. Usiadłam w salonie z Kamilem i Kuba
- Co robimy z Sylwestrem ? Zostały 2 dni a my nawet nic na ten temat nie gadaliśmy - odparłam
- Możemy zrobić u nas. Bo u Zuzy nie ma bardzo miejsca, a u Przemka tym bardziej - uśmiechnął się
- To ty dasz znać wszystkim, a ja zajmę się jedzeniem ?
- Mi pasuje - odparł
I tak zaczęły się przygotowania. Ja chodziłam po sklepach z dziewczynami i przygotowywałam jedzenie, a chłopaki alkohol i petardy. Jak wiadomo chłopaki chcieli wypić i nawet nie mieliśmy nic przeciwko w końcu Sylwester trzeba opić rok który minął i przywitać ten który przyjdzie. Miałam jedynie nadzieję że Kamil nie wypije tak dużo i pomoże mi przy Kubie.
----------------------------
Heej :D
Jak tam Sylwek minął? :P
Według mnie to nie było to samo co kiedyś :)
Miłego czytania :*
Minął w miarę spokojnie. Uwielbiam twojego bloga.Czekam na nastepny :D
OdpowiedzUsuńSylwester spędzony spokojnie :) Byłam sama z przyjaciółką, wiec jakoś mega genialnie nie było ;)
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze bardzo fajny. Szczerze nie spodziewałam się na tym blogu Hiszpańskiego ;D Co jak co, ale pomysły to masz mocne :))
Standardowo czekam na kolejny rozdział :)
Przed chwilą przeczytałam wszystkie rozdziały. Fanką Bednarka nie jestem i z początku nie podobało mi się to opowiadanie, jednak po kilku stronach mnie wciagło ;)
OdpowiedzUsuńJa jestem zła i muszę się do czegoś przyczepić, więc jedna sprawa, powinnaś dowiedzieć się czegoś o dzieciach, bo dzieci które dopiero mogłyby raczkować, u ciebie chodzą ;) Ostatnio trochę na ten temat się dowiaduję, bo mam siostrzenice, która ma miesiąc i pewnie dlatego to mi się rzuciło w oczy.
Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział :)
Nie wiem gdzie Ty (szanowny Gargamelu) zauważyłaś, że te dzieci chodzą :p Bo ja jakoś nie umiem się tego doczytać ;) :p
UsuńByło gdzieś, że byli na spacerze i te dzieci same sobie chodziły ;) Mi się szukać aktualnie tego nie chce ZUSie xD
UsuńTo ja to wyjaśnie. Rozdziały nie są pisanie z dnia na dzień i nie opisuje jak oni dorastają bo byłoby to nudne a po drugie o tym co pisałaś to chodziło o Szymona który ma 2 lata to on chodził a nie Kuba ;))
Usuń