niedziela, 7 grudnia 2014

Rozdzaił 63 " Jeżeli cokolwiek warto na świecie czynić, to tylko jedno - miłować ~ Jan Pawel II "

 Kochać, to nie znaczy patrzeć
na siebie nawzajem,
lecz patrzeć razem w tym
samym kierunku.




Nastał dzień ślubu Natalii. Dzień wcześniej wybrałam się z dziewczynami na zakupy aby kupić jakąś sukienkę nie opłacało się wcześniej ponieważ mój brzuch robił się coraz większy i kupiona sukienka wcześniej mogłaby nie pasować. Nie wspominałam nic o Szymku. Ma takie piękne brązowe loczki. Jak go zobaczyłam nie mogłam oderwać oczu. Taki słodki, niewinny Szymuś.
- To co idziemy ? - stanęłam w drzwiach salonu
- No wiadomo, moja szwagierka musi ładnie wyglądać - uśmiechnęła się Kornelia
Konrad obiecał ze przyjedzie po nas. Pomału ruszyliśmy do Galerii. Co prawda mieściła się ona trochę od mojego domu ale spacer nikomu jeszcze nie zaszkodził. Rozmawiając na temat ślubu i mojego maleństwa doszliśmy do Galerii. Odwiedziliśmy tyle sklepów a i tak nic nie wybrałam. A dziś był ostatni dzień aby wybrać.
- A myśleliście o imieniu - zapytała Kornelia kiedy siedzieliśmy w kawiarni aby odpocząć
- Kamil chciał Kuba a ze ja zbytnio nie zastanawiałam się nad imieniem to się zgodziłam
- Jakub Bednarek pasuje - zaśmiała się
- Jula - Zuza walnęła mnie w ramię
- No co ? - spojrzałam na nią
- chyba znalazłam coś dla ciebie, chodź - złapała mnie za rękę i ruszyliśmy w kierunku sklepu którego zauważyła Zuza
Zaprowadziła mnie pod wieszak z różową sukienka która była akurat na mnie. Przymierzyłam ja, była dobra i nawet mi się podobała. Nie miałam czasu wybrzydzać więc ja kupiłam. Dokupiłam jeszcze buty i różowy kwiatek we włosy. Naszym prezentem dla Natalii i Dawida był narysowany przez Zuzę nasze wspólne zdjęcie kiedy byli jeszcze u nas w wakacje, oprawiliśmy to w ramkę i zapakowaliśmy w papier ozdobny. Po za tym jeszcze oddzielnie wręczamy pieniądze. Konrad czekał już na nas na parkingu. Gdy wróciliśmy do domu Kornelia poszła zrobić obiad, a ja z Zuza poszłam zakleić obraz. Po obiedzie naszykowaliśmy wszystko. Wieczorem obejrzeliśmy film i poszliśmy spać. W końcu nie codziennie wydaje się przyjaciółkę a za razem bardzo blisko osobę za mąż. Trzeba było się wyspać aby mieć siłę na całą noc zabawy. Rano Wstałam wypoczęta. Zeszłam na dol i zrobiłam śniadanie. Wszyscy przebudzili się jakoś po 12 zjedli śniadanie i trzeba było się pomału szykować. Najpierw poszłyśmy my czyli dziewczyny wziąć prysznic i po prysznicu przebraliśmy się i zaczęliśmy się malować. Gdy byliśmy gotowi ruszyliśmy do kościoła. Ślub odbywał się we Wrocławiu ponieważ tak chciała Natalia. O 16 miał się zaczynać. Świadkami byli siostra cioteczna Dawida z chłopakiem. Gdy zobaczyłam Natalie w białej sukni to miałam łzy w oczach. Pięknie wyglądała. Cała ceremonia przeprowadzona była bardzo piękna. Gdy wymawiali przysięgę to Natalce drżał głos. Było to nawet trochę zabawne ale rozumiem ze w tej chwili się stresuje.
- piękny ślub prawda ? - spytał Kamil zaraz po wyjściu z kościoła
- tak cudowny - uśmiechnęłam się
- nasz tez taki będzie.
- nie składaj obietnic dopóki nie będziesz pewien - spojrzałam mu w oczy
- jestem pewny - pocałował mnie
- jeśli państwo chcą mogę i drugi zaraz ślub zrobić - odparł ksiądz z uśmiechem
- przepraszamy - odparł Kamil
- chłopcze za miłość nie przepraszaj, o miłość walcz - odparł i poszedł do Natalii i Dawida.
Złożyliśmy im życzenia i pojechaliśmy na salę. Tańcom i wygłupom nie było końca. co prawda ja musiała uważać ale Zuza z Kornelia się wybawiły.
- Jak tam się czujesz ? - obok mnie pojawiła się Natalia
- Dobrze, a ty ? - uśmiechnęłam się
- Fantastycznie
Później nastał czas oczepin. Jako ze jestem nie żonata to poszłam do konkurencji aby złapać welon i udało się. Krawat złapał Przemek ale oddał go Kamilowi. Tak wiec byliśmy nowa para młodą. Około 4 dojechaliśmy do domu. Każdy był zmęczony i od razu poszliśmy spać. Rano tylko się ubraliśmy i pojechaliśmy na poprawiny.


-----------
Proszę bardzo :)
Miłego czytania i wgl :D

2 komentarze: